Młodszy kapitan Wojciech Garbacz i aspirant Bartłomiej Pieróg z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nisku stracili życie podczas działań ratowniczo-gaśniczych w magazynie i sklepie z częściami do ciągników rolniczych. Pożar wybuchł w piątek rano. W trakcie akcji ogień odciął dwóch strażaków od drogi ewakuacji. Mimo natychmiastowej reakcji ich kolegów i podjętej próby ratunku obu funkcjonariuszy nie udało się uratować.
Strażacy w całej Polsce oddali hołd poległym kolegom
W piątek o godzinie 18:00 w jednostkach Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej w całym kraju włączono sygnały świetlne i dźwiękowe w samochodach pożarniczych. Akcja objęła również Bieszczady. W ten sposób strażacy uczcili pamięć dwóch funkcjonariuszy, którzy zginęli podczas działań ratowniczych w Nisku.
O planowanym upamiętnieniu poinformowała wcześniej Państwowa Straż Pożarna. W komunikacie wskazano nazwiska zmarłych: młodszego kapitana Wojciecha Garbacza i aspiranta Bartłomieja Pieroga, pełniących służbę w Komendzie Powiatowej PSP w Nisku.
Pożar w magazynie i sklepie z częściami do ciągników
Do tragedii doszło podczas gaszenia pożaru, który wybuchł w piątek rano w magazynie i sklepie z częściami do ciągników rolniczych. W trakcie prowadzonych działań dwóch strażaków zostało odciętych przez ogień. Jak przekazał starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik podkarpackich strażaków, funkcjonariusze zostali szybko ewakuowani ze strefy zagrożenia. Pomimo podjętych działań nie udało się jednak uratować ich życia. Przebieg dramatycznych wydarzeń przedstawił również podczas briefingu prasowego nadbrygadier Tomasz Baran, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.
Strażacy nadali sygnał „Ratunek”
Jak relacjonował komendant, przez cały czas utrzymywano łączność z funkcjonariuszami prowadzącymi działania wewnątrz obiektu. Strażacy przekazywali informacje o sytuacji, jednak w pewnym momencie nadali sygnał „Ratunek”. Zostali odcięci od możliwości ewakuacji. Informowali, że ogień rozprzestrzenia się bardzo szybko i potrzebują pomocy.
Na miejsce, w którym znajdowali się zagrożeni funkcjonariusze, weszli kolejni strażacy, aby ich odnaleźć i wyprowadzić na zewnątrz. Warunki panujące wewnątrz budynku były jednak skrajnie trudne. Pierwszego z poszkodowanych odnaleziono i natychmiast ewakuowano. Nie dawał już oznak życia, dlatego rozpoczęto reanimację. W tym samym czasie inni ratownicy kontynuowali poszukiwania drugiego strażaka.
Sytuacja pożarowa uniemożliwiała jednak swobodne prowadzenie działań. Jak przekazał nadbrygadier Tomasz Baran, płomienie dwukrotnie zmuszały strażaków do wycofania się na zewnątrz. Dopiero trzecia próba dotarcia do poszukiwanego funkcjonariusza pozwoliła na wydobycie go z budynku.
Komentarze (0)