reklama

Nie żyje Jolanta Jarecka. To wielka strata dla Bieszczadów

Opublikowano:
Autor:

Nie żyje Jolanta Jarecka. To wielka strata dla Bieszczadów - Zdjęcie główne
Autor: Robert Żurakowski | Opis: Jolanta Jarecka przed kinem Końkret

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościBieszczady żegnają Jolantę Jarecką — pisarkę, animatorkę kultury i osobę, która przez lata szła własną drogą, pozostając wierną sobie i swoim przekonaniom. Była jedną z tych postaci, które trudno zamknąć w prostych definicjach — łączyła literaturę, działalność społeczną i codzienną obecność w lokalnej wspólnocie. Jej życie i twórczość były nierozerwalnie związane z górami, ludźmi pogranicza i historiami, które często pozostają poza głównym nurtem. Potrafiła dostrzec to, co ulotne — ślady dawnych mieszkańców, ciszę dolin i opowieści ukryte w krajobrazie.
reklama

Sama mówiła o sobie z charakterystycznym dystansem i ironią, podkreślając swoje wielokulturowe korzenie oraz niezależność myślenia. Podkreślała, że ceni wolność, nie lubi schematów i nie zamierza wpisywać się w narzucane role — i taka właśnie zapisała się w pamięci wielu osób.

Pisarka, która słuchała miejsca

Jolanta Jarecka była autorką książek głęboko zakorzenionych w bieszczadzkiej rzeczywistości, m.in. „Hylaty”, „Wykreślanki” czy „Wyszymory i inne bieszczadzkie stwory”. Jej pisanie było próbą ocalenia pamięci — zapisem świata ludzi i miejsc, które łatwo mogłyby zostać zapomniane. Tworzyła literaturę autentyczną — taką, która wyrastała z doświadczenia życia w Bieszczadach.

Końkret — miejsce rozmów, kina i spotkań

Dla wielu osób Jolanta Jarecka była nierozerwalnie związana z kinokawiarnią Końkret — miejscem, które na przestrzeni lat stało się ważnym punktem na kulturalnej mapie Bieszczadów. To tutaj odbywały się spotkania, projekcje filmowe, rozmowy o literaturze i świecie, a także wydarzenia, które przyciągały zarówno mieszkańców, jak i ludzi szukających w Bieszczadach czegoś więcej niż ciszy.

reklama

Jej obecność w Końkrecie budowała atmosferę otwartości i uważności. Wiele osób zapamięta ją właśnie z tego miejsca — przy rozmowach, wydarzeniach i wspólnym tworzeniu przestrzeni dla kultury, która nie szła na kompromisy.

Pedagożka i animatorka

Była związana m.in. ze szkołą w Polanie, gdzie pracowała z dziećmi w duchu partnerskich relacji i indywidualnego podejścia. Przez lata prowadziła także zajęcia teatralne, dzieląc się swoją wrażliwością i doświadczeniem z młodszymi pokoleniami. Nawet w obliczu choroby potrafiła mówić o życiu z ogromną szczerością i spokojem.

Osobowość, której nie da się podrobić

Jolanta Jarecka pozostanie w pamięci jako ktoś, kto umiał wsłuchać się w ciszę tych gór i opowiadać o nich własnym, niepowtarzalnym głosem. Była częścią bieszczadzkiej opowieści — tej snutej powoli, między połoniną a doliną, w rozmowach, które zostają na długo.

reklama

Pozostają jej słowa, zapisane historie i ślady obecności — w miejscach spotkań, w pamięci ludzi i w tym szczególnym rytmie życia, który zna każdy, kto choć raz zatrzymał się tu naprawdę. A dziś dołącza do tych, którzy odeszli na Niebieskie Połoniny — gdzie wiatr niesie dalej wszystkie ważne historie Bieszczadów.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo