reklama

Dwukadencyjność a przyszłość samorządów w Bieszczadach. Czy projekt powinien być zniesiony?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dwukadencyjność a przyszłość samorządów w Bieszczadach. Czy projekt powinien być zniesiony? - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Polańczyk

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościSejm nie zgodził się na zniesienie limitu kadencji wójtów i burmistrzów, a w Bieszczadach decyzja ta może zmienić układ sił w pięciu gminach. Zapytaliśmy naszych czytelników czy dwukadencyjność powinna zostać utrzymana. Większość uczestników sondy opowiedziała się przeciw jej zniesieniu.
reklama

Decyzja Sejmu z 22 października 2026 roku oznacza utrzymanie przepisów ograniczających możliwość sprawowania tego samego urzędu wójta, burmistrza lub prezydenta miasta do dwóch kadencji. To rozwiązanie ma konkretne konsekwencje dla lokalnych samorządów, również w Bieszczadach. W pięciu spośród dziewięciu gmin obecni włodarze nie będą mogli ponownie kandydować na zajmowane stanowiska w wyborach w 2029 roku. Równolegle zapytaliśmy czytelników czy limit kadencji powinien zostać zniesiony.

Sejm utrzymał dwukadencyjność. Zmiana przepisów nie uzyskała większości

Tydzień temu całą Polskę obiegła informacja o decyzji Sejmu dotyczącej przyszłości dwukadencyjności w samorządach. W czwartek, 22 października 2026 roku, posłowie odrzucili projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, który zakładał zniesienie ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Projekt był jednym z ważnych postulatów Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jego założenie opierało się na przekonaniu, że o tym, czy dotychczasowy włodarz powinien pozostać na stanowisku, powinni decydować mieszkańcy w wyborach. Jeśli wyborcy pozytywnie oceniają pracę osoby kierującej gminą, powinni mieć możliwość ponownego powierzenia jej tej funkcji.

Proponowana zmiana nie uzyskała jednak większości w Sejmie. W głosowaniu uczestniczyło 437 posłów. Za przyjęciem projektu opowiedziało się 213 parlamentarzystów, przeciw było 215, a dziewięcioro wstrzymało się od głosu. Pozostałych 23 posłów nie wzięło udziału w głosowaniu. Ostatecznie projekt przepadł różnicą zaledwie dwóch głosów.

reklama

 

Propozycja nie uzyskała pełnego poparcia również wśród ugrupowań koalicyjnych. Wśród posłów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Centrum i Polski 2050 łącznie 15 zagłosowało przeciw zmianom, a czterech wstrzymało się od głosu.

W rezultacie Sejm nie zgodził się na zniesienie limitu. Oznacza to, że w kolejnych wyborach samorządowych nadal będą obowiązywać dotychczasowe zasady.

Co wyniki naszej sondy mówią o opinii czytelników?

W związku z debatą o przyszłości dwukadencyjności zapytaliśmy naszych czytelników czy ograniczenie liczby kadencji wójtów i burmistrzów powinno zostać zniesione. Wyniki sondy pokazują, że wśród osób, które wzięły w niej udział, przeważa sprzeciw wobec takiej zmiany. Przeciwko zniesieniu dwukadencyjności opowiedziało się 55,56% respondentów. Za zmianą przepisów było 38,89% uczestników sondy, natomiast 5,56% nie miało zdania w tej sprawie.

reklama

Wyniki wskazują, że wśród biorących udział w ankiecie większe poparcie zyskało utrzymanie obecnych ograniczeń niż ich zniesienie. Nie oznacza to jednak automatycznie, że taki sam rozkład opinii występuje wśród wszystkich mieszkańców Bieszczadów czy całego kraju. Sonda przedstawia odpowiedzi osób, które zdecydowały się w niej uczestniczyć.

Dyskusja o dwukadencyjności dotyczy dwóch istotnych kwestii: prawa mieszkańców do ponownego wyboru sprawdzonego włodarza oraz ograniczenia możliwości długotrwałego sprawowania tej samej funkcji. Zwolennicy zniesienia limitu wskazują na rolę wyborców w ocenie pracy samorządowców. Utrzymanie obecnych zasad oznacza natomiast, że możliwość ponownego kandydowania będzie ograniczona niezależnie od tego, czy dotychczasowy włodarz nadal cieszy się poparciem mieszkańców.

reklama

Dwukadencyjność obowiązuje od 2018 roku

Ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast wprowadzono w 2018 roku, za rządów Prawa i Sprawiedliwości. W ramach zmian wydłużono również kadencję władz samorządowych z czterech do pięciu lat. Nowe przepisy przewidują, że jedna osoba może sprawować ten sam urząd wójta, burmistrza lub prezydenta miasta maksymalnie przez dwie kadencje. Przy ustalaniu limitu nie uwzględnia się okresu sprawowania urzędu przed wyborami samorządowymi w 2018 roku.

W praktyce oznacza to, że kadencje rozpoczęte po wyborach w 2018 i 2024 roku są brane pod uwagę przy określaniu możliwości ponownego kandydowania w 2029 roku. Osoby wybrane na ten sam urząd w tych dwóch wyborach nie będą mogły ponownie ubiegać się o tę samą funkcję w tej samej gminie. Sejm nie przyjął propozycji zmiany tych zasad, dlatego ograniczenie pozostaje w mocy. Dla części samorządów oznacza to, że w kolejnych wyborach mieszkańcy będą wybierać spośród kandydatów innych niż obecny wójt lub burmistrz.

 

Pięć bieszczadzkich gmin, w których obecni włodarze nie będą mogli ponownie kandydować

Konsekwencje decyzji Sejmu będą widoczne również w Bieszczadach. Spośród dziewięciu gmin regionu w pięciu obecni włodarze nie będą mogli ponownie ubiegać się o ten sam urząd w wyborach samorządowych w 2029 roku. Chodzi o następujące samorządy:

  • Gmina Olszanica – wójt Krzysztof Zapała;
  • Gmina Solina – wójt Adam Piątkowski;
  • Gmina Baligród – wójt Robert Stępień;
  • Gmina Lesko – burmistrz Adam Snarski;
  • Gmina Komańcza – wójt Roman Bzdyk. 

 

W tych gminach utrzymanie dwukadencyjności oznacza, że wymienieni włodarze nie będą mogli ponownie wystartować w wyborach na zajmowane obecnie stanowiska w 2029 roku.

Nie przesądza to jednak, kto obejmie urzędy po kolejnych wyborach. Ostateczny wybór będzie należał do mieszkańców, którzy zdecydują, komu powierzyć kierowanie gminą. Przed samorządami otworzy się tym samym etap, w którym o stanowiska będą mogli ubiegać się inni kandydaci.

W czterech gminach obecni włodarze mogą ponownie wystartować

Ograniczenie nie obejmuje wszystkich bieszczadzkich samorządów w taki sam sposób. W czterech gminach obecni włodarze będą mogli, jeśli zdecydują się na start i uzyskają poparcie wyborców, ponownie ubiegać się o zajmowane stanowiska w 2029 roku. Są to:

  • Gmina Ustrzyki Dolne – burmistrz Michał Wnuk;
  • Gmina Lutowiska – wójt Janusz Krupa;
  • Gmina Czarna – wójt Jacek Przybyła;
  • Gmina Cisna – wójt Dariusz Wethacz. 

 

W tych przypadkach obecne przepisy nie wykluczają ponownego kandydowania na ten sam urząd w kolejnych wyborach. Nie oznacza to jednak, że wymienieni samorządowcy na pewno wystartują ani że zostaną ponownie wybrani. O tym zadecydują ich decyzje oraz głosy mieszkańców.

Jak oceniać pracę włodarzy bieszczadzkich gmin?

Dyskusja o dwukadencyjności ma szczególne znaczenie na poziomie lokalnym, gdzie mieszkańcy na co dzień obserwują decyzje podejmowane przez wójtów i burmistrzów. To od władz gmin zależą między innymi kierunki rozwoju samorządu, realizowane inwestycje i sposób odpowiadania na potrzeby lokalnej społeczności. W bieszczadzkich gminach obecni włodarze mają za sobą lata pracy na rzecz swoich samorządów. Ocena tego dorobku może być różna w zależności od potrzeb, oczekiwań i doświadczeń mieszkańców. Warto jednak podkreślić, że wybory samorządowe są jednym z podstawowych sposobów rozliczania władz lokalnych z podejmowanych decyzji.

Właśnie w tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie dotyczące limitu kadencji: czy o możliwości dalszego sprawowania urzędu powinien decydować przede wszystkim wynik wyborów, czy też ustawowe ograniczenie obowiązujące niezależnie od aktualnego poparcia.

Wyniki naszej sondy pokazują, że 55,56% jej uczestników opowiada się przeciw zniesieniu dwukadencyjności. Jednocześnie 38,89% respondentów chciałoby zmiany przepisów. Oznacza to, że temat budzi różne opinie, a dyskusja nie sprowadza się wyłącznie do sytuacji pojedynczych włodarzy.

Dwukadencyjność nie oznacza końca działalności publicznej

Zakaz ponownego ubiegania się o ten sam urząd w tej samej gminie nie oznacza, że samorządowiec objęty limitem musi całkowicie wycofać się z życia publicznego. Przepisy nie zamykają mu drogi do innych funkcji. Były wójt lub burmistrz może kandydować między innymi do rady gminy, rady powiatu lub sejmiku województwa. Może również próbować swoich sił w wyborach parlamentarnych albo ubiegać się o urząd wójta, burmistrza czy prezydenta miasta w innej gminie niż ta, w której wcześniej sprawował funkcję.

W przypadku kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie obowiązuje wymóg zamieszkiwania na terenie gminy, w której chcą objąć urząd. Sytuacja wygląda inaczej w przypadku kandydatów na radnych, dla których obowiązują wymogi związane z miejscem zamieszkania.

Ograniczenie dotyczy więc ponownego objęcia tego samego urzędu w tej samej gminie, a nie całej dalszej aktywności politycznej czy samorządowej.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo