Bieszczady od lat przyciągają twórców, artystów oraz osoby poszukujące autentycznego kontaktu z historią i tożsamością kulturową regionu. Wydarzenie, które zorganizowano w Wilczej Strefie przy Grillowni Wilczy Kęs w miejscowości Krzywe, stanowi bezpośrednią odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na wyroby unikatowe, zintegrowane z tradycją regionalną, a zarazem reprezentujące wysoki poziom użytkowy. Projekt Wilcza Strefa x Andrejkow nie jest jedynie klasyczną linią odzieży powszechnej, lecz przemyślaną kolaboracją trzech podmiotów mocno osadzonych w realiach regionu: Wilczej Strefy, czyli wielofunkcyjnego sklepu i galerii promującej wyroby oraz twórczość lokalną, Arkadiusza Andrejkowa – uznanego malarza i rysownika, autora rozpoznawalnych projektów ściennych oraz deskali, a także Crew Wear – wyspecjalizowanej manufaktury szwalniczej z Sanoka.
Efektem tej synergii stała się seria odzieży będąca autentycznym i trwałym nośnikiem bieszczadzkiego dziedzictwa. Pierwsze egzemplarze z tej unikalnej serii trafiły już do oficjalnej sprzedaży stacjonarnej w punkcie Wilcza Strefa w miejscowości Krzywe oraz zostały udostępnione dla odbiorców z całej Polski za pośrednictwem sklepu internetowego wilczastrefa.pl.
Od bieszczadzkiej fauny do historycznych osadników
Droga od pierwszego pomysłu do urzeczywistnienia kolekcji w postaci gotowego produktu była procesem wieloetapowym i wymagała dogłębnych analiz estetycznych oraz koncepcyjnych. Jak wspomina Sylwia Karnas, właścicielka Wilczej Strefy i Grillowni Wilczy Kęs, pomysł na wspólne działania dojrzewał od dłuższego czasu.
Prowadzimy sklepik Wilcza Strefa przy Wilczym Kęsie. Zajmujemy się produktami lokalnymi i chętnie współpracujemy z tutejszymi twórcami. Sami również tworzymy autorskie grafiki i od dawna marzyła nam się współpraca z Arkiem Andrejkowem, którego prace bardzo podziwiamy. Po pewnym czasie udało nam się połączyć siły
– powiedziała nam Sylwia Karnas.
Fot. wilczastrefa.pl
Inicjatywa dojrzewała przez blisko półtora roku, w trakcie których rozważano zróżnicowane warianty plastyczne. Kulisy poszukiwań artystycznego wyrazu naświetla autor malarskich wizerunków, malarz Arkadiusz Andrejkow.
Cały ten pomysł, żeby zrobić koszulki z nadrukami, z moimi obrazami, narodził się w głowie około półtora roku temu. Koncepcji było bardzo wiele. Na początku Sylwia przyjechała do mnie z pomysłem, żeby były to bieszczadzkie zwierzęta. Stwierdziliśmy jednak, że to może być zbyt ogólny, powtarzalny pomysł. Stwierdziłem, że warto wykorzystać potencjał projektu „Cichy Memoriał”, czyli postaci ze starych fotografii malowanych na stodołach. Po różnych próbach pojawiał się też pomysł wykorzystania motywów z moich najnowszych obrazów, które są jednak dosyć nietypowe, oryginalne i jeszcze mało znane – wróciliśmy do podstaw, do korzeni, czyli do portretów malowanych specjalnie na zamówienie tutaj, żeby później wykorzystać je na koszulkach
– opowiedział Arkadiusz Andrejkow.
Ostatecznie zdecydowano się na przedstawienie dawnych osadników bieszczadzkich, wybierając dwa konkretne motywy.
Postawiliśmy na Bojkinię oraz Wypalacza, ponieważ mój mąż ma ogromną słabość do wypału drewna i to były pierwsze dwa motywy, które chcieliśmy wykorzystać
– wyjaśnia Sylwia Karnas.
Fot. wilczastrefa.pl
Arkadiusz Andrejkow precyzuje proces powstawania dzieł.
Na pierwszym deskalu powstała Bojkini, później w następnej kolejności powstał Wypalacz. Chcieliśmy się oczywiście zainspirować tutaj lokalną historią z tych okolic, ogólnie z Bieszczadów. Mam nadzieję, że koszulki spodobają się i będą też fajną pamiątką, takim unikatem dla fanów Bieszczadów i mojej twórczości
– dodał.
Technologia druku wywabowego i rzemieślnicza jakość
Niezwykle istotnym etapem przeniesienia malarstwa na podłoże tekstylne była dbałość o jakość i estetykę wykonania. Zadanie to powierzono sanockiej manufakturze szwalniczej CrewWear, która przejęła pełną odpowiedzialność za proces produkcyjny, dobór dzianin oraz zaawansowaną technologicznie obróbkę graficzną. Piotr Benedyk, właściciel manufaktury CrewWear, przedstawia zaplecze technologiczne oraz materiałowe realizowanego projektu.
Nasza manufaktura odpowiadała za dobór materiałów oraz znakowanie tej odzieży. Użyliśmy najwyższej jakości materiałów dostępnych na polskim rynku na ten moment oraz nadruku, który został wprowadzony metodą wywabu
– mówił Piotr Benedyk.
Priorytetem projektowym było uniknięcie efektu ciężkiego, sztywnego nadruku. Jak tłumaczy Piotr Benedyk, zastosowanie metody wywabu pozwala na uzyskanie unikalnych właściwości użytkowych.
Jest to technologiczne rozwiązanie, które wprowadza strukturę nadruku w materiał. Dzięki temu ten materiał pracuje, oddycha i jest, można powiedzieć, ekologiczny, czyli wszystko ładnie spina nam się w całość
– dodał.
Fot. wilczastrefa.pl
Znaczenie dla promocji regionu i perspektywy na przyszłość
Premiera nowej kolekcji w przestrzeni Wilczego Kęsa stanowi przykład na to, jak lokalne podmioty gospodarcze i artystyczne mogą tworzyć unikalne wyroby stanowiące alternatywę dla masowej pamiątkarskiej produkcji. Połączenie autorskiej sztuki, nawiązującej do dawnych mieszkańców Bieszczadów, z nowoczesnymi i trwałymi technologiami włókienniczymi pozwoliło na stworzenie unikatowego produktu regionalnego. Jak zapowiadają pomysłodawcy, obecna premiera z wizerunkami Bojkini oraz Wypalacza to dopiero początek szerszej inicjatywy.
Mamy plany na przyszłość, na kolejne dropy, ale czas pokaże, co się dalej wydarzy
– zaznacza Sylwia Karnas.
Projekt pozostaje zatem otwarty, dając perspektywę na kolejne edycje prezentujące bieszczadzką historię i kulturę.
Komentarze (0)