Po kilku dniach upałów nad Polską pojawił się chłodniejszy, a zarazem burzowy front. Sobotnie załamanie pogody dało się we znaki na Podkarpaciu, gdzie strażacy interweniowali ponad 150 razy. Niebezpiecznie było również w Bieszczadach.

Sobotni wieczór minął pod znakiem intensywnych opadów deszczu i burz, którym towarzyszył silny wiatr. Niestety jeden przypadek zakończył się tragicznie. W miejscowości Przewrotne w powiecie rzeszowskim – prawdopodobnie w skutek silnego podmuchu – na jadący samochód przewróciło się drzewo. Pojazdem podróżowały dwie osoby. 25-letni kierowca zginął na miejscu, a 26-letnia pasażerka trafiła do szpitala.

Jak poinformował rzecznik prasowy podkarpackich strażaków bryg. Marcin Betleja, najwięcej interwencji dotyczyło usuwania połamanych konarów i drzew leżących na jezdniach, chodnikach i liniach energetycznych.

Fot. Ochotnicza Straż Pożarna KSRG Czarna | Facebook

Załamanie pogody dało się we znaki również w Bieszczadach. Jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej z Czarnej i Michniowca-Bystre oraz państwowa jednostka z Ustrzyk Dolnych zostały zadysponowane do miejscowego zagrożenia w miejscowości Bystre. Zgłoszenie dotyczyło usunięcia konaru drzewa w okolicach cerkwi. Strażacy usunęli równie powalone drzewo na drodze powiatowej Czarna – Lipie.

Przed nami kolejne dni, kiedy termometry pokażą nawet 30 stopni Celsjusza.

Zdjęcie główne: Ochotnicza Straż Pożarna KSRG Czarna | Facebook