Nowy Rok w tradycji Bojków

Nowy Rok to dzień, w którym wróżono sobie z węgla. Na piecu układano zatem tyle rozżarzonych węgielków ilu było w chacie domowników oraz zwierząt. Każdy węgielek odpowiadał jednemu z nich. Ten, którego węgielek jako pierwszy pokrył się grubą warstwą popiołu miał umrzeć w nadchodzącym roku. Warto podkreślić, że we wróżby z węgla bardzo wierzono.

Bojkowie w Nowy Rok kreślili na drzwiach w izbach krzyże i podobnie jak w wieczór wigilijny, zasiadali uroczyście do kolacji. Udawali się oni również do cerkwi. Stamtąd wyruszały procesje nad rzeki czy jeziora. Tam kapłan święcił wodę, którą najczęściej mieszkańcy przechowywali w domach razem ze świętymi ikonami.

Kim byli Bojkowie?

Bojkowie to ludność, która zamieszkiwała głównie tereny Bieszczadów. Ich chaty zlokalizowane były w Kamionce, Sukowate, Żernicy Wyżnej, Berezce, Bereżnicy Niżnej, Łobozewie, Równi, Hoszowie, Ustrzykach Dolnych, Lutowiskach, Czarnej, Baligrodzie, Cisnej i Stebniku. Na północ od nich, po obu stronach drogi z Olszanicy do Ustrzyk Dolnych i Krościenka, mieściły się wsie o mieszanych cechach bojkowsko-łemkowsko-doliniańskich. Bieszczadzcy górale prowadzili spokojne życia. Związane było nie tylko z pracą, ale też tradycjami, wierzeniami i zwyczajami, które rozwijały się mimo rozbiorów Polski czy wojen.

Ludność Bojkowska ucierpiała najbardziej w czasie II wojny światowej. Za sprawą wysiedleń, mieszkańcy wiosek zmuszeni byli opuścić swoje gospodarstwa i zniknęli z tych terenów na zawsze.

Autor: Kamil Mielnikiewicz