Wiosna wszystkim przynosi zapał do porządków. Od wieków to właśnie Wielki Tydzień jest czasem, gdy wszystkie gospodynie szturmem ruszają do mycia okien i sprzątania.

Jak pisze dr Olga Solarz na blogu Magia ludowa Karpat:

Pachnie ziemia, wyleciały pszczoły, nabrzmiewają pąki.  Po długiej zimie wszystko się odradza i nabiera kolorów. Natura weszła w nowy cykl, a człowiek ją w tym wspiera.

Po Niedzieli Wierzbnej rozpoczyna się Wielki Tydzień – czas wielkiego sprzątania (w tym roku w Karpatach Wschodnich dopiero pod koniec kwietnia). Bojkowie trzepią chodniki, myją okna, szorują podłogi.

Malują stołki, ławy, kredensy kuchenne. Czasami trzydziestą warstwą farby, ale co tam, ma być świeżo i ładnie!  Srebrzą drzwiczki w piecach, naprawiają sztachety w płotach, malują furtki, futryny drzwi i okien. Praca wre jak w ulu. Wszyscy są podekscytowani, bo zbliża się czas wielkiego święta.

Na zewnątrz chałup pędzel też poszedł w ruch. Wapno z ultramaryną tworzy niebieskie pasy, które wyglądają jak górskie strugi, a może kawałki nieba. Stare chyże z jodłowych brusów nabierają kolorów.

Pachnie farba, proszek do prania i mydło rumiankowe. Przez otwarte drzwi wpadają promienie słońca, w których widać wirujące drobinki. One też tańczą. Wszystko wiruje, bo tworzy się nowe życie.

www.facebook.com/magialudowakarpat/posts/152046956799571