Wystarczyło zaledwie kilka dni, by poziom rzek w Bieszczadach znacząco się podniósł. Opady deszczu połączone z roztopami sprawiły, że do pierwszych podtopień wyjeżdżali strażacy.

Wysokie temperatury sprawiły, że za sprawą topniejącego śniegu poziom lokalnych rzek zaczął wzrastać. Następnie nieco się ochłodziło i zaczął padać deszcz, który sprawił, że woda jeszcze bardziej się podniosła. Takie warunki atmosferyczne sprawiły, że do pierwszych podtopień wyjeżdżali już strażacy ochotniczych jednostek z Cisnej i Wetliny.

Sprawdziliśmy jak wygląda sytuacja na Sanie, Solince i Wołkowyjce.