„Beksiński coraz mocniej wkracza do popkultury” – mówi dr Jarosław Serafin, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku, gdzie znajduje się największa kolekcja prac pochodzącego z tego miasta artysty.

W Polsce Beksińskim zainteresowała się znana odzieżowa marka BYTOM. Przy współpracy z Muzeum Historycznym w Sanoku przygotowała ona kolekcję ubrań z pracami Zdzisława Beksińskiego.

Kolekcja inspirowana jest oniryczno-surrealistycznym światem, znanym z malarstwa sanockiego Mistrza. Reprodukcje jego obrazów bezpośrednio przełożono na t-shirty, bluzy i kurtki. Zarówno materiały użyte do produkcji kolekcji, jak i nowatorskie podejście do formy, nadają całej linii ubrań niepowtarzalnego charakteru. Kolorystyka kolekcji ogranicza się do czerni, granatów oraz odcieni kamelu, co odnosi się bezpośrednio do palety barw używanej przez Beksińskiego.

Obecność „Beksińskiego” w galeriach, w których znajdują się produkty BYTOMIA, szybko została zauważona przez … sanoczan. Oto jeden z dowodów na to, pochodzący z Warszawy. „Wieczorny spacer po Galerii Mokotów zdawał się być zajęciem nudnym i żmudnym, dopóki nie zobaczyłam znajomego loga. Serce z Sanoka rodem zadrżało! Firma Bytom wyszła na przeciw modzie na Beksińskiego i we współpracy z sanockim Muzeum Historycznym wypuściła kolekcję męskich ubrań inspirowaną obrazami mistrza Zdzisława – dzieli się swym odkryciem Małgorzata, dokumentując to na zdjęciach.

Japończycy od dawna rozkochani w Beksińskim

Twórczość Zdzisława Beksińskiego zainspirowała także znanego japońskiego projektanta mody Yoji Yamamoto do stworzenia kolekcji odzieżowej jesień/zima 2022. Jej premierowy pokaz odbył się w Tokio, kolejny zaplanowano w Paryżu.

Projektując kolekcję Yamamoto, laureat francuskiej nagrody Chevalier do I Ordre des Arts et das Letters, współpracował z Muzeum Historycznym w Sanoku. „Realizując swój projekt, Yamamoto kilkakrotnie kontaktował się z nami. Interesowały go obrazy Beksińskiego namalowane w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Pochodziły one z tzw. okresu fantastycznego w twórczości artysty” – mówi dr Jarosław Serafin, dyrektor muzeum. W jego ocenie, jest to kolejny przykład stale rosnącej popularności Beksińskiego.

/Korso Sanockie/