• Arkadiusz Andrejkow to znany artysta, który zasłynął między innymi z cyklu „Cichy Memoriał”.
  • W ostatnim czasie jeden z budynków na którym znajdował się deskal, zniknął z powierzchni ziemi. Na szczęście deski zostały zachowane.

Dzieła inspirowane starymi fotografiami

Sanocki artysta od blisko czterech lat w ramach autorskiego projektu „Cichy Memoriał” wykonuje na zaproszenie gospodarzy murale i deskale, które inspirowane są starymi fotografiami mieszkańców danej miejscowości. Najczęściej bohaterami prac są nieżyjący już członkowie rodzin obecnych właścicieli. Stali zwykli mieszkańcy, którzy na przestrzeni stu lat tworzyli tożsamość swoich wiosek, ciężko pracowali i wiedli zwyczajne życie.

CZYTAJ TAKŻE: Ważny szlak komunikacyjny w Bieszczadach przejdzie remont

Arkadiusz Andrejkow rozpoczął swój cykl na Podkarpaciu i to właśnie w Bieszczadach i okolicach Sanoka znajduje się największa ilość jego prac. Gospodarze otrzymują takie dzieło za darmo, a często zapłatą za malowanie są swojskie produkty.

„To była jedna z najlepszych prac”

Jeden z takich deskali prezentował dumnie szopę w miejscowości Zwierzyń. Jak twierdzi sam autor „była to jedna z najlepszych prac”, o czym może świadczyć również to, że znalazła się ona na okładce albumu „Cichy Memoriał”. Niestety dzieło przedstawiające matkę i córkę w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, zniknęło z powierzchni ziemi. „Dziwna analogia. Ze śmiercią człowieka, która przychodzi nagle i bez zapowiedzi. Świetnie to przewidział Andrzej Potocki we wstępie do albumu: „Stare stodoły umierają stojąc. Teraz nosząc na sobie obrazy przeszłości, umrą podwójnie…” – czytamy w mediach społecznościowych Arkadiusza Andrejkowa.

Ta informacja wywołała ogromne oburzenie wśród osób z różnych stron Polski, którzy wspierają i obserwują codzienną prace artysty. „To bardzo smutne, zwłaszcza dla artysty, który włożył w to dzieło wiele wysiłku i serca. Ktoś niszczy, to co ktoś chce ocalić” – pisali niezadowoleni internauci.

Po kilkunastu godzinach, do Arkadiusza Andrejkowa dotarła wiadomość, że deski z obrazem ze stodoły w Zwierzyniu są bezpieczne. Budynek został rozebrany, aby umożliwić powstanie do nowych domków.

Autor: Kamil Mielnikiewicz