Ferie zimowe w Bieszczadach spędza sporo turystów, jednak tłumów na razie nie ma. W regionie funkcjonują wszystkie wyciągi narciarskie, które zachęcają do przyjazdów fanów białego szaleństwa. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w Solinie, która latem odwiedzana jest przez rzeszę osób z całej Polski.

Nieodłączną częścią pobytu w Bieszczadach jest spacer po zaporze wodnej w Solinie. W okresie letnim to miejsce „tętni życiem” i niekiedy trudno jest przejść węższymi uliczkami między straganami, a stoliki we wszystkich restauracjach są w pełni zajęte. W okresie zimowym, ilość osób odwiedzających to popularne miejsce diametralnie się zmienia. Aktualnie otwartych jest kilka stoisk, gdzie można zakupić między innymi oscypki, czapki czy różne pamiątki. Głodne i spragnione osoby znajdą również coś dla siebie, gdyż dostępnych jest kilka punktów gastronomicznych. Jak zauważają lokalni sprzedawcy, w tygodniu na Solinę przyjeżdża mniej osób, z kolei więcej jest ich w weekendy. Dla niektórych przejście po zaporze jest obowiązkowym punktem podczas pobytu w tej części Polski.

Ferie zimowe w Bieszczadach

Mamy to w tradycji, że każdego roku z mężem i dziećmi przyjeżdżamy w Bieszczady podczas ferii zimowych. Decydujemy się na to miejsce, ponieważ Zakopane, Białka Tatrzańska czy Szczyrk w okresie zimowym okupowane są przez bardzo dużą ilość osób. My jednak wolimy więcej spokoju. Byliśmy w ostatnich dniach na wyciągu w Ustrzykach Dolnych i Wańkowej i muszę przyznać, że jesteśmy z rodziną zadowoleni. Pogoda nam dopisała, a warunki na stokach były znakomite. Teraz przyjechaliśmy do Soliny. To piękne miejsce, a kiedy jest tu mniej osób można spokojnie się przejść i podziwiać piękne krajobrazy

– powiedziała nam Pani Dominika, mieszkanka Zduńskiej Woli w województwie łódzkim.

Solina dopiero przygotowuje się do sezonu. Poprawiana jest między innymi infrastruktura drogowa, rozbudowywane są budki, a w niektórych miejscach powstają nowe.

Zdjęcie główne: Kamil Mielnikiewicz