• W sobotę pojawiła się informacja o zaginięciu Mariusza Klimkowskiego, 34-letniego mieszkańca Sanoka.
  • Po kilku dniach poszukiwań, poinformowano o nowych, istotnych okolicznościach w sprawie.

W miniony czwartek, tj. 7 października, zaginął Mariusz Klimowski. Mężczyzna opuścił miejsce zamieszkania między godziną 12:30, a 15:00 i do chwili obecnej nie wrócił i nie nawiązał żadnego kontaktu z rodziną.

CZYTAJ TAKŻE: Patrol graniczny na quadach z perspektywy funkcjonariuszy SG

„Do podobnych sytuacji nie dochodziło”

Jak informuje rodzina, wcześniej do podobnych sytuacji nie dochodziło. „Jego dzień wyglądał zazwyczaj tak samo. Spędzał wiele czasu przed komputerem. Często wychodził do sklepu oraz pojeździć na rowerze. Wracał zawsze maksymalnie do sześciu godzin” – informuje brat zaginionego. „Lubił spędzać czas siedząc nad brzegiem Sanu, niedaleko mostu w Sanoku. Na rowerze przemierzał trasę przez Sosenki i wyjeżdżał w Lisznej” – dodaje brat.

Mariusz Klimkowski ma 34 lata, jednak mimo to wygląda znacznie młodziej. Ma około 165 centymetrów wzrostu i krótko ścięte blond włosy. Nie miał przy sobie dokumentów. Jedynie telefon komórkowy.

Nowe informacje w sprawie

Fot. Legion Gerarda – Grupa Ratowniczo-Poszukiwawcza

Po czterech dniach od zaginięcia, pojawiły się nowe okoliczności, które wskazują na to, że 34-latek może przebywać w Bieszczadach lub w okolicach Jeziora Solińskiego. Wczoraj do poszukiwań włączył się Legion Gerarda. Po przeprowadzonym wywiadzie z rodziną, Grupa Ratowniczo-Poszukiwawcza sprawdziła miejsca zamieszkania zaginionego oraz tereny, na których często przebywał. Mimo starań nie udało się go tam odnaleźć. Akcja trwała do 3 nad ranem.

Jak przekazuje brat zaginionego, policja poinformowała rodzinę o tym, że pewien turysta znalazł rower na Solinie na parkingu od strony Polańczyka. To parking na górce. Niżej znaleźli torbę rowerową, a jeszcze niżej telefon.

Jeżeli ktokolwiek posiada jakiekolwiek informacje na temat zaginionego, proszony jest o kontakt z Komendą Powiatowej Policji w Sanoku (47 829 63 10) lub z Grupą Ratowniczo-Poszukiwawczą Legion Gerarda (600 103 071).

Autor: Kamil Mielnikiewicz