Diabeł, ilustracja Adam Przybysz

Górale bieszczadzcy, a przede wszystkim Bojkowie wierzyli w zjawiska nadprzyrodzone, dobre i złe duchy. Byli ludźmi prostymi, bardzo pobożnymi, ale i niebywale zabobonnymi. Przed złymi mocami zabezpieczali się podwójnie – u popa prosili o modlitwę w cerkwi, a u zamawiacza – odczynianie zła. Wierzyli w uroki, które rzucane przez innych przynosiły nieszczęścia. Obawiali się duchów zmarłych, szczególnie samobójców. A złym mocom miał zapobiegać m.in. krzyż postawiony na rozstaju dróg.

Ci, którzy rozkochali się w mocnych trunkach niech uważają na Błuda. Ten złośliwy nocny duch potrafi tak zabałamucić w głowie człowiekowi, że godzinami może chodzić koło domu i do niego nie trafić. Najczęściej kpił w ten sposó z gospodarzy wracających do domu z popijawy.

Najbardziej znanym bieszczadzkim diabłem jest Bies. Potrafi on wniknąć w człowieka i kierować jego czynami. Za oddanie mu duszy gotów jest podjąć się każdego zadania.

Tylko od czarnej kury możesz pozyskać Wychowańca

Czarna kura to jedno z najcenniejszych zwierząt w gospodarstwie. Tylko z jaja zniesionego przez czarną kurę można było pozyskać wychowańca, dobrotliwego diabła pełniącego rolę ducha opiekuńczego domu oraz zapewniającego dostatek i powodzenie w życiu.

Czarownica to kobieta, która potrafi przy pomocy zaklęć i czarów wpływać na bieg wypadków. Według wierzeń latała na kociubie i w zależności od potrzeby przybierała postać psa, kota, myszy lub żaby. Często, aby osiągnąć zamierzony cel, korzystała z pomocy różnych duchów nieczystych. Rozpoznać je można było po czerwonej gębie oraz latających oczach i dzikim wzroku.

Dyka baba najczęściej zamieszkiwała leśne gąszcze. Służyła wiernie i przysparzała majątku i dużo korzyści każdemu, komu udało się ją złapać. Bała się święconej wody i soli.

Licho to psotliwy i niedostrzegalny duszek. Aby odpocząć od figli, potrafi wcisnąć się nawet do najmniejszej szparki w pniu dzikiego bzu.

Lisowyky są duchami chroniącymi granic lasów i zakrzaczeń. Prześladują na różne sposoby każdego, kto kłusuje i próbuje dewastować leśne ostępy.

To również Cię zainteresuje: Kim był Bieszczadzki Zakapior?

Życzliwe ludziom są Majki. Majki to mieszkające w lesie urodziwe dziewczęta bez widocznych pleców i o czarnych długich włosach.

Nie podglądaj Mamuny

Bo Mamuny to boginki o dzikim wyrazie twarzy i bardzo długich piersiach zwisających poniżej kolan. Najczęściej można je było spotkać po zachodzie słońca nad rzeką, gdzie prały, trzaskając kijankami brudną bieliznę. Niekiedy biły ją swymi piersiami, jak prajnkiem, albo zarzucając je sobie na ramiona.

Komu dane było zobaczyć Mamuny, ten nie musiał się martwić o potomstwo. Podglądanie ich było jednak bardzo niebezpieczne. Sprowokowane nieodpowiednim zachowaniem podrzucały matkom swoje bachory, a ich dzieci czyniły swoimi sługami.

Kobiety o nienaturalnie długich nogach i przeźroczystym ciele to Mary, inaczej zwane Zmorami. Zostawały nimi dusze niewiast grzesznych, skrzywdzonych, zmarłych bez spowiedzi lub potępionych. Żywią się krwią śpiących osób najczęściej spływającą z nosa. Wygłodzone potrafią zabić. Człowiek dręczony przez Mary jęczy, poci się i rzuca na łożku. Gdy osoby zaatakowane się budzą, natychmiast uciekają. Niektóre mary męczą zwierzęta w gospodarstwie i sprowadzają na nie pomór.

Mawki: Żyjące na leśnych polanach dusze młodych dziewcząt, które nie zdążyły się zakochać. W tęsknocie za poznaniem miłości rozkochują w sobie młodzieńców i porzucają, aby zmarli z tęsknoty.

Niawki: Ni to rusałki, ni to mawki. Krwiożercze leśne bestie pożerające ludzi. Ich włosy przypominały trawę, a na ciele miały mnóstwo zielonkowatych plam. Zamieszkiwały lasy. Przerażały swą dzikością. W okresie Zielonych Świątek skutecznym sposobem na ochronę przed nimi było majenie domostw gałązkami pełnymi wiosennych liści. Panicznie bały się bowiem koloru zielonego. 

Pek z Tobą.

Pek: Jeden z najgroźniejszych i najokrutniejszych diabłów. Dlatego jego prawdziwego imienia w Bieszczadach bali się wymówić. Obecny w przekleństwach: „Pek z tobą”, „Pek ci było” itp. 

Perełesnyk: Duch marzeń. Potrafi tak zbałamucić w głowie, że człowiek przez niego dotknięty pokocha Bieszczady i nadsańskie doliny bezpamiętnie. Nie waha się przybrać postaci najlepszego przyjaciela albo wywołać iluzję niespotykanego piękna, aby tylko wyprowadzić swoją ofiarę na manowce.

Perewerteń: Duch ludzkiej zguby. Ni to propasnyk, ni to pek. Bardziej groźny od nich razem wziętych. Posiada wodne ciało i często staje się władcą innych złych duchów i demonów.

Płanetnik: Człowiek potrafiący kierować chmurami i burzami. Od jego woli zależy, gdzie spadnie grad, gdzie uderzy piorun, gdzie wichura poczyni szkody, a gdzie ulewy spowodują powódź. Przychylność płanetnika można było zdobyć, rzucając mąkę do ognia, albo na wiatr i wypowiadając odpowiednie zaklęcie. 

Pomany: Duchy ogłupiające człowieka i wywołujące halucynacje. Nazywane również omanami. Znajdują odzwierciedlenie w powiedzeniu: „Pomana jakaś, czy co?” i w przekleństwie: „Bodaj cię Pomana wzięła!”

Potorczata: Duchy dzieci sztucznie poronionych. Niebezpieczne dla małych dzieci.

Propastnyk. Duch od piorunów

Propastnyk od piorunów

Propasnyk: Szczególnie zły duch gromadzący w sobie najgorsze z najgorszych złych mocy i niemający litości nad ludźmi i wszystkim, co boże. Mieszkał najczęściej w burzowych chmurach i gdy się rozzłościł, rzucał piorunami, niszczył gradem pola prawe i sady oraz wzmagał wicher. Żywił się ludzką płodnością i złością. Nie mógł jednak, jak diabeł, przybierać ludzkich kształtów i kusić człowieka do złego.

Przypołudnice: Zwodniczo piękne dziewczęta odziane na biało. Można je było ujrzeć tylko w upalne dni. Ich spódnice sięgały nieco poniżej kolan i były znacznie krótsze od spódnic kobiet wiejskich. Dlatego swym ubiorem wywoływały powszechne zgorszenie. Kiedy napotkały drzemiącego na miedzy chłopa, przycinały mu najmniejszy palec u prawej nogi i wysysały jego krew.

Piękne i młode dziewczęta o jasnej karnacji zamieszkujące w leśnych dolinach to Rusałki. Uwielbiają śpiewać i tańczyć. Poznać je można po wiankach z kwiatów i ziół nałożonych na jasne i długie włosy. Są zazdrosne o urodę. Tkliwym śpiewem wabią młodzieńców i dziewczęta w przygotowane przez siebie najprzeróżniejsze zasadzki.

Słonecznice: Urocze dziewczęta zadomawiające się w łanach zbóż. Można było je poznać po modrych oczach i płowych włosach, w które miały wpięte kłosy i bławatki. Za życzliwość zapewniały gospodarzom urodzaj. 

Smeretki: Wysłannicy śmierci.

Sotony: Duchy nieczyste potrafiące wyciągnąć człowieka  łóżka i wodzić go po lasach i polach.

Stracz: Duch, a raczej demon nieochrzczonego dziecka. Zmorzony głodem ofiar szczególnie niebezpieczny dla małych dzieci. Kiedy się nimi nasyci, zasypia.

Duchem wiatrów jest Stryboh. Gdy jest przyjacielsko usposobiony, daje ludziom dobre wiatry. Ale w szale potrafi wywołać huragany łamiące drzewa i zrywające dachy z domów.

Chroń dzieci przed Topielczykiem

Topielczyki: Demoniczne dzieci, najczęściej topilców i topielic. Znane są z kuszenia zabawą ludzkich dzieci, aby je utopić nawet w płytkiej wodzie.

Topielce: Demoniczne kobiety, najczęściej żony topilców. Wabią nad wodę młode dziewczęta pięknem nadbrzeżnych kwiatów. W rzece dają poczucie złudnego bezpieczeństwa, aby ofiarę wciągnąć w głębię i utopić.

Topilce: Demoniczni mężczyźni zamieszkujący głębię rzek. Nazywani tak, aby nie pomylić ich z topielcami, swymi ofiarami. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego rozróżnienia. Od człowieka odróżniają się niezwykle długą pępowiną, którą kilka razy opasują. Jest ona źródłem ich nadzwyczajnej siły. Polują przede wszystkim na młodych mężczyzn. Wciągają ich pod wodę i topią.   

Upiory: Demony żyjące między ludźmi. Podczas doczesnego życia posiadają dwa serca. Osoby podejrzane o bycie upiorem miały czerwoną twarz, jeszcze czerwieńszą szyję i świecące oczy. Po śmierci należało im przebić oba serca, albo przynajmniej serce ludzkie, kołkami osikowymi lub kolcami od brony. Chowano je często również twarzą zwróconą do ziemi. W szczególnych przypadkach ucinano głowę i kładziono między stopami nóg. Obowiązkowo również sypano makiem drogę za trumną od domu żałobnego osoby podejrzanej o bycie upiorem do cmentarza. Wtedy upiór zmarzłego nie nawiedzał w nocy rodziny i sąsiadów, ale zajmował się liczeniem ziaren maku.

Wiedźma: Kobieta wiedząca wszystko, w szczególności posiadająca wiedzę o ziołolecznictwie, przyrodzie i potrafiąca przepowiadać pogodę. 

Wodianyky: Duchy strzegące pastwisk, łąk, jezior i rzek. Prześladują na różne sposoby każdego, kto kłusuje na tych terenach i bezmyślnie zabija ryby i stworzenia wodne. 

Poczet diabłów bieszczadzkich. Wychowaniec.

Każdy chciał mieć Wychowańca

Wychowaniec: Duch opiekuńczy domu. Pozyskiwany z jaja czarnej kury. Zapewniał powodzenie w życiu, Wierzono, że mieszkał pod podłogą za piecem, w popiele pod watrą lub na strychu. O tym, że był jednak duchem nieczystym, świadczyło, że bał się jak ognia święconej wody i soli. 

Złydni: Duchy dzieci poronionych. Niebezpieczne dla kobiet w ciąży i małych dzieci.

Bojkowie potrafili w sposób trwały i nieprzerwany zachować obyczaje swoich przodków. Wiele z nich spisał ponad wiek temu znany etnograf i folklorysta Oskar Kolberg. Niestety, współcześnie jako grupa etniczna, żyjący w Bieszczadach Bojkowie przeszli do historii wraz z akcją „Wisła”.

Źródło: Tajemnice Soliny, Henryk Nicpoń

Ilustracje: Adam Przybysz