Okres przygotowawczy, nowi zawodnicy czy plany na rewanżową część sezonu. Na te i inne pytania odpowiedział w rozmowie z przedstawicielami klubowych mediów Piotr Kowalski, drugi trener MKS-u Arłamów Ustrzyki Dolne.

Okres przygotowawczy zmierza ku końcowi, jak trener go ocenia, czy dobrze przepracowaliśmy zimę?

Mając kilka problemów logistycznych, wybrnęliśmy całkiem nieźle z przygotowaniami do rundy rewanżowej. W zakresie przygotowania motorycznego nawiązaliśmy współpracę z Łukaszem Oleksym, dzięki czemu mogliśmy podejść indywidualnie do każdego zawodnika. Przygotowania poszły sprawnie, a testy potwierdziły progres u każdego zawodnika. Pod względem fizycznym na pewno jesteśmy gotowi.

Nowi trenerzy, trzech zawodników ubyło, siedmiu przyszło, czy to nie jest, że wiosną na murawach zobaczymy zupełnie inną drużynę? Czy nie będzie problemu ze zgraniem?

Proces tworzenia grupy Zawsze jest czasochłonny, w drużynie pojawiły się nowe twarze, również i trenerzy. Dołączyły bardzo mocne charaktery, można powiedzieć że nie przeszliśmy jeszcze etapu tzw. „burzy”, więc stabilizacja przyjdzie z początkiem sezonu. Czy kibice na wiosnę zobaczą zupełnie nową drużynę? Zupełnie nie, ale na pewno inną niż ta z jesieni.

Jak ocenia Trener zawodników, którzy zimą dołączyli do naszej drużyny? Który z nich w okresie przygotowawczym zrobił na Trenerze najlepsze wrażenie?

Na pewno dużym wzmocnieniem będzie dla nas Łukasz Bujak, jest to młody chłopak, który ma coś do udowodnienia, nie tylko sobie, ale i innym. Sporo pożytku będziemy mieć także z Karola Czelnego. „Sikor” wniósł spore doświadczenie do drużyny, dodatkowo doszli też do nas młodzi zawodnicy, którzy dobrze prezentowali się podczas okresu przygotowawczego. Każdy z tych zawodników będzie naszym ważnym ogniwem

Przez spotkania kontrolne przeszliśmy jak burza… no prawie, bo dwa ostatnie dwa z 3-ligowymi rywalami zakończyły się lekko mówiąc nie korzystnymi wynikami. Wiadomo, że rywale z wyższej półki, ale kibice mieli prawo się zaniepokoić, czy słusznie?

Dobór sparingpartnerów nie był do końca naszym wyborem. Graliśmy często z drużynami z klasy okręgowej, więc nie do końca mieliśmy możliwość, aby sprawdzić nasza defensywę. Mecze z zespołami 3 ligi dały nam sporo materiału do analizy. Na przestrzeni trzech dni zagraliśmy dwa sparingi z bardzo wymagającymi rywalami. Jeśli chodzi o Podhale, to nasza obrona zaprezentowała się bardzo solidnie. Bramki dla Podhala wynikały z błędów indywidualnych po wysokim pressingu rywala. W działaniach defensywnych ciężko było się przedrzeć przez nasza szczelną obronę. Co do meczu w Wólką to trzeba jasno powiedzieć, że zespół grał do 70 minuty na 0 z tyłu, bramkę straciliśmy po indywidualnym błędzie bramkarza. Po przeprowadzeniu zmian gra trochę „siadła”. Niektórzy z naszych zawodników zagrali 120 minut, Kacper, Vlad i Kamil, to dużo zwłaszcza że Kacper zagrał także cały mecz z Podhalem. Nie ulega wątpliwości że do tego momentu z Wółką zagraliśmy jak równy z równy, a to dobrze świadczy o naszym zespole.

O zdradzenie niuansów taktyki pytał nie będę, ale kibice są pewnie ciekawi jaki MKS Arłamów Ustrzyki Dolne zobaczymy na wiosnę, ofensywny, defensywny?

To wszystko zależy od rywala. Będą mecze gdzie będziemy musieli bronić nisko, ale wspólnie z trenerem Lechem chcemy, aby nasz zespół grał pro aktywnie, wysoko w obronie z pressingiem, tak aby zmuszać przeciwników do błędów. Musimy wyegzekwować pewne zachowania w faza przejściowych, co z meczu na mecz wyglądało coraz lepiej, i myślę że to właśnie będzie wizytówka gry naszego drużyny.

Mamy 18 punktów, bezpośredni rywale do walki o utrzymanie także nie próżnowali i się wzmocnili. Pytanie narzuca się jedno, czy damy radę?

Piłka jest przewrotna, jeżeli będziemy patrzeć na siebie i stałe udoskonalać naszą grę, to o efekt końcowy jakim jest utrzymanie jestem spokojny.

Pod koniec rundy jesiennej zdarzyło się, że przez kontuzje, choroby i kartki na mecz mieliśmy… 13 zawodników. Czy mamy jakiś plan, aby uniknąć powtórki z tych wydarzeń?

W sporcie kontaktowym nieuniknione są urazy, stosowaliśmy i będziemy stosować program prewencji, aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia kontuzji. Mamy kadrę 22 osobową, każdy jest ważnym ogniwem tego zespołu, każdy przygotował się solidnie, wiec jeżeli zajdzie potrzeba to mamy zmienników prawie na każdą pozycje.

To jeszcze do poprzedniego pytania dopytam, czy Piotr Kowalski będzie ósmym wzmocnieniem kadry? Orientujący się w lokalnej piłce, wiedzą, że jest Trener całkiem niezłym napastnikiem?

Szczerze? Miałem myśli, aby przygotować się razem z drużyną do rozgrywek, ale nie chce łączyć funkcji trenera z grą. W 4 lidze niemiało by to sensu. Do tego mam pewne problemy ze stawami kolanowymi.

Na koniec zapytam jak Trener czuje się w Ustrzykach Dolnych, bo jednak biorąc pod uwagę, że pracował Trener ostatnio w A klasie, to chyba różnica poziomu sportowego czy też organizacyjnego jest spora?

Na pewno jest większy profesjonalizm jeśli chodzi o organizacje, a przede wszystkim o same umiejętności zawodników. Czuje się dobrze w drużynie, cieszę się że mogę współpracować z trenerem Lechem, który jest bardzo otwartym człowiekiem. Zawsze angażuje się w życie klubu i dlatego szybko się przywiązuje. Nie traktuje pracy w Ustrzykach tylko jako kolejnej przygody. Mamy młodego ambitnego prezesa, z którym znalazłem wspólny język, w długofalowej wizji chcemy zbudować fajny, mocny klub oparty na młodzieży w Ustrzyk i okolic.

Jest Trener także koordynatorem w Akademii Piłkarskiej MKS Bieszczady Ustrzyki Dolne. Praca od stycznia pozwoliła już zrealizować jakieś cele?

Myślę że wokół Akademii dzieje się wiele dobrego. Zorganizowaliśmy turniej Bieszczady Winter CUP, znaleźliśmy kilku pasjonatów, którzy będą rozpoczynać pracę u nas jako trenerzy, wszystko idzie w dobrym kierunku zgodnie z planem. Na owoce poczekamy, ale na pewno będą coraz bardziej widoczne.

Źródło i zdjęcie główne: MKS Arłamów Ustrzyki Dolne | Facebook