Minusowe temperatury wcale nie odstraszają niedźwiedzi. „Bieszczadzkie misie” nadal można spotkać w lasach i mimo, że są mocno otłuszczone, wciąż gromadzą zapasy energetyczne.

Z kolei do zimy przygotowały się już salamandry plamiste, które znalazły miejsca do odpoczynku. Te największe polskie płazy najzimniejsze miesiące w roku spędzą w głębi ziemi lub w szczelinach skalnych. „Kilka dni temu, gdy w lesie było wilgotno, można było natknąć na salamandry szukające swoich miejsc” – zwraca uwagę Edward Marszałek, rzecznik krośnieńskiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

CZYTAJ TAKŻE: Dzień Bieszczadzki w stolicy województwa. Na scenie m.in. Piotr Rogala i Zespół “Żmije”

Wkrótce w sen zimowy zapadną też gady, wśród nich między innymi żmije zygzakowate czy węże Eskulapa. Spędzą one ten czas w hibernacji pod ziemią, a na powierzchnię wyjdą dopiero w kwietniu, kiedy znacznie się ociepli.

Autor: Kamil Mielnikiewicz, PAP