• Mimo wcześniejszych planów i projektów, prace przy budowie zapory rozpoczęły się dopiero po II wojnie światowej.
  • 60-lecie powstania obiektu, było odpowiednim momentem na podziękowanie wszystkim pracownikom.
  • Zapora w Myczkowcach jest mniej eksplorowanym miejscem przez turystów, jednak rozciągające się tam krajobrazy „zapierają dech w piersiach”

Historia budowy zapory sięga XIX wieku

Jeszcze przed wkroczeniem na plac budowy w Solinie pierwszych ekip, niejako poligonem doświadczalnym stały się, położone o kilka kilometrów dalej, Myczkowce. Pierwszy projekt wykorzystania pętli Sanu powstał w 1921 roku, a jego autorem był profesor Karol Pomianowski. Przewidywał on wybudowanie zapory o wysokości około 15 metrów oraz elektrowni wodnej o mocy 3,5 MW. Inwestycję rozpoczęto. Niedługo później, ze względu na brak odpowiednich funduszy, w 1925 roku prace musiały zostać przerwane. Do zakończenia budowy nie zostało już wiele.

CZYTAJ TAKŻE: Jest pomysł na ekologiczne autobusy w Bieszczadach

Kiedy dobiegła końca II woja światowa na nowo pojawiła się idea, jak skutecznie wykorzystać wody Sanu do produkcji elektrycznej. Przystąpiono do projektowania zbiornika i elektrowni wodnej w Myczkowcach. Przy jej wznoszeniu wykorzystano niektóre elementy robót, wykonanych jeszcze w latach międzywojennych. Budowę rozpoczęto w 1956 roku i po czterech latach oddano do eksploatacji zaporę o wysokości 17,5 metrów i długości 460 metrów, która – spiętrzając wody Sanu – utworzyła tak zwane Jezioro Myczkowieckie.

60. lat istnienia

Choć jest to mniejszy obiekt niż sąsiednia zapora w Solinie, odgrywa bardzo ważną rolę w krajowym systemie elektroenergetycznym. Jak zauważa Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej, zapora w Myczkowcach wspiera, a zarazem pozwala na szybkie reagowanie w przypadku zmiany poziomu rezerwy w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym. Nadmienił ponadto, że rola takich zapór jest również nie do przecenienia w obszarze magazynowania energii.

Fot. Grupa PGE

W tym roku budowla mieszcząca się u podnóży wzgórza Grodzisko obchodzi swoje 60-lecie. Uroczystości ku tej okazji były najlepszą okazją na wyróżnienie wszystkich pracowników. Warto nadmienić, że wielu z nich pracuje nawet 30 lat. Marcin Karlikowski, prezes zarządu PGE Energia Odnawialna, podkreślił, że hydrotechnicy, elektroenergetycy czy dyżurni inżynierowie ruchu są najlepszymi na rynku fachowcami, a ich wiedza, doświadczenie i profesjonalizm powoduje produkcję energii na najwyższym poziomie.

W zeszłym roku Elektrownia Wodna Myczkowce wyprodukowała ponad 34 GWh energii elektrycznej. Pozwoliło zaspokoić potrzeby energetyczne przeszło 15 tysięcy gospodarstw domowych.

Zapora w Myczkowcach jako obiekt turystyczny

Budowla w Myczkowcach pełni nie tylko zadania energetyczne ale również jest miejscem często eksplorowanym przez turystów. Znajdujące się tam Jezioro Myczkowieckie jest określano jako raj dla kajakarzy i wędkarzy. Wokół jego brzegu wiedzie szlak spacerowy obfitujący w obszary krajobrazu chronionego. W rezerwacie „Przełom Sanu pod Grodziskiem” chroniącym piękno tutejszego zakola Sanu, można obserwować między innymi orlika krzykliwego.

Kamil Mielnikiewicz