W tym roku ze względu na wprowadzone obostrzenia w czasie obchodów Niedzieli Palmowej należy zachować zwiększony reżim sanitarny. Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zaleciła, żeby tegoroczne upamiętnienie wjazdu Jezusa do Jerozolimy było obchodzone w kościołach, bez zwyczajowej procesji.

W polskiej tradycji ludowej Niedzielę Palmową określano też Kwietną bądź Wierzbną. W tym dniu święcono palmy, które według tradycji chrześcijańskiej symbolizują odradzające się życie.

Wykonywanie palm wielkanocnych ma już wielowiekową tradycję.  Przygotowywane są  z gałązek wierzby, malin, porzeczek, bukszpanu, barwinka czy borówki.  Obecnie tradycja wykonywania palm  zachowała się głównie na Kurpiach i na Podkarpaciu. 

Z Niedzielą Palmową i palmami  wiąże się wiele ludowych zwyczajów i wierzeń. Poświęcona palma miała chronić  ludzi, zwierzęta i domy.  Połykanie bazi miało zapobiegać bólom gardła i głowy.

Wierzono także,  że  bazie z poświęconej palmy zmieszane z ziarnem siewnym podłożone pod pierwszą zaoraną skibę zapewnią urodzaj, a poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem.

A jak wyglądały zwyczaje Niedzieli Palmowej w Karpatach Wschodnich?

Jak pisze dr Olga Solarz na blogu Magia ludowa Karpat:

Niedziela Palmowa w Karpatach Wschodnich nazywana jest „Niedziela Wierzbna” (Вербна неділя), bo święci się nie palmy, lecz gałązki wierzby. Nie jest to przypadek, że właśnie wierzbę ludzie wybrali na symbol odrodzenia.

Większość ludowych koncepcji wynikała z obserwacji świata, stąd pochodziło też przeświadczenie o wyjątkowości wierzby. Jak żadne inne drzewo ma zdolność do odradzania się z najmniejszego fragmentu.

Gałązka wsadzona do ziemi puszcza korzenie, rozwija liście i staje się nowym drzewem. Dodatkowo kwitnie wczesną wiosną, a więc zwiastuje odrodzenie świata po okresie zimowego zastoju. Przez to stała się atrybutem świąt wiosennych.

W każdej bojkowskiej czy huculskiej wsi do dziś można zobaczyć zwyczaj uderzania wierzbowymi gałązkami po głowach. Przy tym wypowiada się formułę: „Nie ja biję, wierzba bije. Za tydzień Wielkanoc”.

Oczywiście jest to sposób przekazania sobie nawzajem życzeń zdrowia. Te same gałązki Bojkowie i Huculi przechowują w domu przeciw złym duchom oraz jako środek ochronny przed piorunami. Przed pierwszym wypasem niektórzy uderzają nimi bydło, by całe i zdrowe wracało do domu.

No i oczywiście wszyscy zaraz po wyjściu ze świątyni jedzą bazie. Wierzą, że dzięki temu nie będzie ich bolało gardło. I mają racje, bo zawarta w nich salicyna ma działanie przeciwzapalne.

www.facebook.com/magialudowakarpat/photos/a.105616521442615/150797246924542