Kontynuujemy cykl pod nazwą „Nasza propozycja na weekend w Bieszczadach”. Tym razem zapraszamy wszystkich do odwiedzenia wodospadu Czartów Młyn. Żeby zobaczyć cały urok kaskady do wodospadu najlepiej wybrać się po opadach deszczu.

Wodospad ten jest zasilany przez potok o nazwie Czartów Młyn. Trasa do wodospadu jest oznakowana jako Zakapiorski Szlak i jest bardzo przyjemna i urokliwa. Prowadzi przez las, a że turystów jest tutaj stosunkowo niewielu to można poczuć się jak w dziczy. I to dosłownie, bo pojawiają się tu tropy wilków i niedźwiedzi.

Dojście do wodospadu Czartów Młyn zajmuje około pół godziny (jak jest sucho) i trzeba uważać, gdyż łatwo można go przeoczyć.

Czartów Młyn
Fot. Saga
« z 7 »

Żeby zobaczyć cały urok kaskady do wodospadu najlepiej wybrać się po opadach deszczu. Podczas suszy zamiast wodnej kaskady zobaczymy tylko skały z których wodospad jest uformowany. Jeżeli uda Wam się wybrać po deszczu to polecamy odpowiednie obuwie (ze względu na wszechobecne błoto). Wodospad Czartów Młyn ma wysokość około 6 metrów.

Aby dojść do wodospadu należy zostawić samochód na placu składowania drewna w Woli Górzańskiej (droga pomiędzy Baligrodem, a Wołkowyją) i pójść w górę potoku.

Autorka tekstu: Saga