To, co każdy mors lubi najbardziej

Niska temperatura, śnieg i zimna woda to jest to, co lubi każdy mors. Miłośnicy chłodnych kąpieli dołączają do zimowej zabawy. W miniony weekend kilkadziesiąt osób spotkało się na Cyplu w Polańczyku. Wszyscy uczestnicy wydarzenia przy pięknych rozpościerających się widoków na zalew i zaporę wykąpali się w Jeziorze Solińskim.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Turysta zgubił się podczas zejścia z Tarnicy

Fot. MORSY Solina Team | Facebook

Na zimnej kąpieli pojawiły się morsy z okolicznych klubów z Sanoka, Krosna, Jarosławia oraz Dębicy. Było też wielu morsów niezrzeszonych z różnych zakątków Polski. Cały czas na bezpieczeństwem uczestników czuwał Bieszczadzki WOPR. Po wyjściu z zimnej wody, morsy miały okazję spróbować kwaśnicy, która przygotowała Karczma pod Batem. Nie zabrakło również muzyki i dobrej zabawy.

Pierwsze Mikołajkowe Morsowanie na Jeziorze Solińskim zorganizowano z inicjatywy klubu Morsy Solina Team. „Aura nam dopisała. Mieliśmy mróz, słońce i nawet trochę śniegu. Dziękujemy, za tak liczne przybycie w celu wspólnej, zimowej kąpieli” – czytamy w mediach społecznościowych Uli Nycz.

Uściślijmy, że morsowanie polega na kąpieli w lodowatej wodzie w otwartych akwenach. Z pozoru może to powodować dreszcze na samą myśl, jednak o dziwo niesie liczne, prozdrowotne korzyści. Zimowe kąpiele pobudzają krążenie, wspierają funkcjonowanie układu odpornościowego, a także poprawiają kondycję skóry.

Klub morsów z Soliny informuje, że kąpiele odbywają się co sobotę o godzinie 9. Spotkania na Cyplu w Polańczyku.

Autor: Kamil Mielnikiewicz