Jest prawie połowa maja, a w Bieszczadach pustki. Sprawdziliśmy dzisiaj jak ma się turystyka w Bieszczadach.

Po drodze od Czarnej Górnej przez Ustrzyki Górne, Wetlinę, Polanki aż do Bukowca spotkaliśmy tylko kilka samochodów. Ani piękna pogoda, ani możliwość noclegów nie przyciągnęła turystów.

Połonina Caryńska, video: Saga

W ubiegłym roku, od razu po majowym zluzowaniu obostrzeń, Bieszczady odwiedziły tłumy turystów. W tym roku jest dużo spokojniej. Kilka lat temu sezon rozpoczynał się dopiero pod koniec czerwca. Czyżby w tym roku zanosiło się na to samo? Oby nie.

Parkingi na Przełęczach Wyżnej oraz Wyżniańskiej, skąd prowadzą szlaki na Rawki, Połoninę Caryńską i Połoninę Wetlińską świeciły pustkami. Nawet na zwykle przepełnionym parkingu w Polankach, skąd wyruszamy do Łopienki i na Sine Wiry stało tylko kilka samochodów.

Namawiamy nawet na krótki wypad w zieleniące się Bieszczady. Jest pięknie!