Łopienka. Leśny parking na Polankach. To stąd wielu z was ruszy ku cerkwi w Łopience.

Nieistniejąca wieś i cerkiew mająca magiczną moc przyciągania. Jak każde miejsce posiada swoją historię. Łopienka jest jedną z bardziej znanych nieistniejących dziś wsi. Za okres lokowania uznaje się rok 1543. Należy do najpotężniejszych Bieszczadzkich rodów Balów z Hoczwi. Przez kolejne stulecia wieś przechodzi koleje losu związane z historią polski. Wiek XIX to okres największego rozkwitu wsi. Przez pewien czas posiada nawet dwa dwory. Mieszkańcy uprawiają owies, żyto, pszenice i len.

Zimą większość kobiet zajmuje się tkactwem. W tym czasie znajduje się tam jeden z najstarszych na świecie ośrodków górnictwa naftowego oraz rafineria wraz z kopalnią ropy. Łopienka posiada swój własny zespół muzyczny złożony z 4 skrzypków.

Czarne chmury nadciągają 3 maja 1946 roku. Na Ukrainę wysiedlono 326 osób, 60 rodzin i 7 samotnych osób. W czasie wysiedlenia za odmowę i stawianie oporu rozstrzelane zostają 2 osoby. Maria Kolnczak i Jan Zawtyk. Pozostałych mieszkańców odziały KBW wysiedlają wiosną 1947 r., wywożąc mieszkańców na ziemie odzyskane. Opuszczone domostwa popadają w ruinę. Z czasem nie pozostaje po nich ślad.

Piękną wizytówką jest Łopieńska cerkiew, która dzięki tytanicznej pracy wielu ludzi powstała jak Feniks z popiołów. W wielkim skrócie postarałem opisać wieś której już nie ma lecz żyje w sercach wielu ludzi.

Z bieszczadzkim pozdrowieniem Jędruś Ciupaga.

Inne opowieści Jędrusia Ciupagi o Łopience.