Jutro w godzinach porannych we wszystkich województwach zawyją syreny alarmowe. Będzie to hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej. Jak uważa wielu samorządowców, jest to skrajne nieodpowiedzialne zachowanie. Czy w związku z bliską odległością do granicy z Ukrainą, w Bieszczadach usłyszymy alarm?

Syreny ku czci ofiarom katastrofy

W niedzielę o godzinie 8:41, zgodnie z przepisami zostaną uruchomione syreny alarmowe w celu upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak zaznacza Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, mieszkańcy nie powinni podejmować żadnych czynności.

Do osób posiadających ukraińskie karty SIM logujących się do polskich sieci komórkowych przesłany będzie Alert RCB z informacją o uruchomieniu jutro syren w hołdzie Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej. SMS zostanie wysłany w języku ukraińskim

– napisał resort.

„To skrajnie nieodpowiedzialne postępowanie”

Temat uruchomienia syren alarmowych szybko oceniono, jako nieprzemyślany i skrajnie nieodpowiedzialny. Głos w sprawie zabrał Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych, który zauważył, że Bieszczady leżą w niedalekiej odległości od ogarniętej wojną Ukrainy. Uchodźcy, którzy znaleźli schronienie na tym terenie nie raz, będąc jeszcze w swoim kraju, słyszeli takie alarmy oznaczające możliwość lotniczego bombardowania. Takie działania mogą w nich wzbudzić traumę i wywołać ogromny niepokój oraz strach.

Jako burmistrz Ustrzyk Dolnych nie zastosuje się do tego polecenia i apeluje do wszystkich instytucji publicznych z terenu powiatu bieszczadzkiego o to samo. Nie uruchamiajcie syren. Rocznica Katastrofy Smoleńskiej to bardzo ważne wydarzenie, ale można znaleźć inne sposoby jej upamiętnienia

– mówi Bartosz Romowicz.