Historia starej fotografii wg Zbigniewa Maja

Nieco wcześniej, zanim zrobiono to zdjęcie, z trudnych do zaakceptowania powodów, spolszczono nazwę tej wsi. Niestety nowa nazwa Brzegi Górne przetrwała do dzisiaj. 

Brzegi Górne (Berehy)

Wieś Berehy lokowana została w dobrach rodziny Kmitów Sobieńskiech w XVI w. w dolinie potoku noszącego dzisiaj nazwę Prowcza, w pięknej kotlinie pomiędzy masywami Połoniy Wetlińskiej i Caryńskiej (obydwie w tamtym czasie nazywano inaczej niż obecnie) oraz Małą Rawką z Działem. 

Środkowa część wsi od początku należała do majątku dworskiego. Budynek dworski znajdował się nieco wyżej, tuż pod Przełęczą Wyżniańską, nad bezimiennym potoczkiem spływającym spod głównego wierzchołka Caryńskiej i nieopodal dworu uchodzącego do Prowczy. 

Obecnie w pobliżu miejsca po budynku dworskim znajduje się postawiona tam przez pracowników BdPN tablica informacyjna. Zabudowa wsi, rozdzielona obszarem dworskim, skupiała się na zboczach obu przełęczy – Wyżnej i Wyżniańskie, stąd zapewne nazwa wsi Berehy (brzegi). 

Zagrody bojkowskie zbudowano również na obu przełęczach. Wędrując szlakiem żółtym na Połoninę Wetlińską mijamy przynajmniej trzy miejsca po takich chyżach, wszystkie stanowiły część przysiółka Berehów o nazwie Zdegowa. Powstały one jeszcze w XIX w. Obecnie miejsca po nich znaczą stare drzewa i inne pozostałości. 

Zabudowa znajdowała się również po południowej stronie dzisiejszej szosy, czyli w miejscach, gdzie dzisiaj istnieją parkingi. 

Przełęcz Wyżna

Przełęcz Wyżna odgraniczała Berehy od Wetliny. Dzisiaj jest podobnie. Graniczy tutaj ponadto Gmina Cisna z Gminą Lutowiska oraz Powiat Leski z powiatem Bieszczadzkim.

Na pierwszym planie zdjęcia widzimy biwak na łąkach opadających ze zboczy Połoniny Wetlińskiej. Taki widok w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych był bardzo powszechny. Wszędzie wzdłuż szlaków, w pobliżu rzek i potoczków, zobaczyć można było nierzadko dziesiątki różnokolorowych namiotów. 

Wówczas, podobnie jak obecnie, prowadził tędy szlak czerwony. Nie widzimy go na zdjęciu, prowadził obok, nieco z lewej strony. Przebieg szlaków bieszczadzkich różnił się wtedy od obecnych. Szlakiem czerwonym można było dojść jedynie do Halicza. Tam szlak się kończył. 

Nie było żadnego szlaku na Przełęczy Wyżniańskiej, a z Przełęczy Wyżnej do Chatki Puchatka wiodła nieznakowana ścieżka. Inny był też jej przebieg. Nie chodziło się wtedy „końską drogą”, ale prosto pod górę „na krechę”, wychodząc wprost na chatkę.

Pejzaż Brzegów Górnych

Obecny przebieg szlaku w tym miejscu nie byłby wtedy możliwy. Zwróćmy uwagę na skarpy przydrożne. Nie zdążyły jeszcze zarosnąć trawą (zdjęcie zrobiono kilka lat po zakończeniu budowy obwodnicy). Widać tam coś podobnego do grzęd w ogródku. Są to kawałki darni, które układano po zakończeniu prac, aby zapobiec obsuwaniu i rozmywaniu przez deszcze tychże skarp. Nazywano ten proces darniowaniem. 

Była to ciężka, lecz dobrze płatna praca. Kawałki darni wycinano w najbliższej okolicy i układano na gliniastym poboczu. Podchodzenie po czymś takim, zwłaszcza po deszczu nie byłoby łatwym zadaniem, stąd też szlak wyznakowano obok. Jak widać kawałki darni są poprzesuwane, ale zbocze mimo to trzyma się nieźle.

W Brehach były wtedy, tak jak obecnie, dwie bacówki, obydwie w innym miejscu. Jedną widzimy naprzeciw skrzyżowania z drogą do Nasicznego, na skraju zdjęcia po prawej stronie. Druga znajdowała się pod Przełęczą Wyżniańską.

Na wprost widzimy łagodne wybrzuszenie Wyżniańskiego Wierchu, po prawej stoki Małej Rawki, zaś po lewej wzniesienie z przecinającą go rozległą polaną. Dzisiaj przechodzi się przez nią szlakiem zielonym, wiodącym na Caryńską. W latach sześćdziesiątych nie było tam żadnej ścieżki. W następnej dekadzie pojawiła się tam ścieżka, ale wiodła inaczej niż dzisiaj, wprost w kierunku najwyższego wzniesienia Caryńskiej.

Zdjęcie zrobiono w okresie wakacyjnym, przy pięknej pogodzie. Uwieczniono na nim jakąś imprezę turystyczną lub harcerską, o czym świadczy fakt, że namioty na pierwszym planie są jednakowe, a jeden z nich jest punktem medycznym (widoczny krzyż).

Autor: Zbigniew Maj