Dzisiejsza noc, która rozpocznie się po najdłuższym dniu w roku to Noc Kupały. Magiczna Noc Miłości i jednocześnie najkrótsza noc w roku.

Dzisiaj słońce wkroczyło do znaku Raka, a to oznacza rozpoczęcie astronomicznego lata. Przesilenie letnie, bo o nim mowa, wypada 21 czerwca i ten dzień jest najdłuższym dniem w roku. Trwa on ponad 16 godz. i 47 minut.

Noc Kupały

Noc Kupały inaczej zwana Sobótką, Kupałnocką lub Palinocką to słowiańskie święto słońca i księżyca, wody i ognia. To rownież święto ziół, urodzaju, płodności i miłości. Kojarzy nam się wszystkim z rzucaniem wianków do wody i tańcami wokół ogniska. Dla naszych przodków była to noc magiczna pod wieloma względami. To w tę noc łączyły się przeciwieństwa: kobiecość i męskość, księżyc i słońce, woda i ogień.

To może Cię zainteresować: Diabły, demony i zjawy bieszczadzkie

W Noc Kupały rozpalano tysiące ognisk, szczególnie na brzegach rzeka, jezior i stawów. Łączono wówczas rytualną kąpiel w wodzie, którą kojarzono ze strefą żeńską z celebrowaniem pierwiastka męskiego jakim był ogień.

Jak to dawniej bywało – „Opowieści z Brulionu Jędrusia Ciupagi”

Miesiące letnie były dla Bojków zamieszkujących Bieszczady okresem najintensywniejszej pracy w polu. Obyczaje podczas lata nie były tak bogate, jak zwyczaje praktykowane zimą czy wiosną. Centralne święto w okresie letnim związane było z dniem przesilenia zwane Nocą Kupały. Uważano, że ta noc ma magiczne właściwości, a w tym czasie diabeł ożywa i przechadza się wśród nich.

Wiąże się z tym tradycja rozpalania ognia jako ochrony przed nieczystą siłą, a także symbolem światła i słońca. Uważano, że rośliny, nie tylko rolnicze, są obdarzone magiczną mocą właśnie o tej porze roku.

Znaczenie ziół

Kobiety i dziewczęta zbierały różne zioła przed wschodem słońca, a po konsekracji w kościele trzymały je w swoich domach do następnego roku. Najczęściej rośliny wieszano w pobliżu ikon, a ponieważ wierzono, że mają magiczne moce, zioła były używane zarówno do leczenia, jak i do magicznych rytuałów. Ale mimo jednoznacznego potępienia obchodów Kupały, chłopi byli bardzo wytrwali w swoich tradycjach.

Rytuał ognia w Noc Kupały

Najważniejszym elementem obchodów przesilenia letniego były ogniska. Palono je tuż za wsią, by oświetliły dobrym duchom drogę do ludzkich domostw, a odpędziły złe moce. Rozpalanie ognia było bardzo ważnym rytuałem.

Początkiem było wykorzystanie starego, drewnianego koła z piastą osadzoną na wcześniej przygotowanym drewnianym palu wbitym w ziemię. Koło owijano smolną słomą lub smolonym mchem. Sztuka rozpalenia ognia nie była prosta. Trzeba było tak długo i szybko kręcić kołem, aż piasta, trąca o drewniany pal, rozgrzała się na tyle, by zapłonęła smoła na kole. 

noc-kupaly-tance
Fot. Marbus_79

Gdy to się w końcu udało, ściągano je z pala i toczono od jednego, również wcześniej przygotowanego stosu drewna, do drugiego. Robiono to tak długo, aż płonęły wszystkie przewidziane w planach ogniska.

Gdy zapadała noc, a ognie płonęły w najlepsze, rozpoczynały się tańce i skoki przez ogień. Te, czasem niebezpieczne zabawy, miały na celu wypędzenie zła ze skaczących przez ogień tancerzy. Jednocześnie miały zapewnić im zdrowie, pomyślność, a młodym płodność. Dym z płonących podczas Nocy Kupały ognisk miał za zadanie sprowadzić dobrą pogodę podczas najbliższych żniw. W zabawie brała udział cała wieś, od najmłodszych osesków po najstarszych przedstawicieli lokalnej społeczności. Jednak Noc Sobótkowa szczególnie ważna była dla ludzi młodych, którzy nie spotkali jeszcze swojej drugiej połówki. 

A panny wiły wianki…

By skorzystać z prastarego obyczaju, dziewczęta plotły wianki. Wykorzystywały do tego wszelkie dostępne materiały. Przeważnie były to kwiaty, wstążki i magiczne zioła, wskazane im wcześniej przez stare kobiety. Na koniec we wianek wpinało się świecę lub łuczywo i puszczały go na rzeką czy strumień. Ważne było, by świeca nie zgasła, gdyż mogło to oznaczać dla dziewczyny staropanieństwo. Także gdy wianek utkwił w zaroślach i żaden z chłopców go nie odzyskał, świadczyło to o tym, że jego właścicielka długo sobie poczeka na męża. Chłopcy z kolei ukrywali się w dole rzeki i starali się wyłowić płynące z nurtem plecionki. Ten, któremu wianek wpadł w ręce, wracał do wsi i szukał jego właścicielki. Oczywiście nie zawsze było to dzieło przypadku.

Młodzi ludzie, którzy mieli się ku sobie, dogadywali szczegóły jeszcze przed rozpoczęciem zabawy. Po szczęśliwym finale, młodzi mogli zacząć okazywać sobie zainteresowanie nie będąc jednocześnie tematem plotek czy złośliwości.

Dodatkową nagrodą było to, że tak skojarzonej parze pozawalano na samotną, nocną wycieczkę po lesie. I tu pojawia się inny obyczaj będący jednocześnie całkiem dobrze znaną legendą, a opowiada ona o kwiecie paproci. 

Młodzi ludzie najczęściej ci, którzy wcześniej uznani zostali za parę w zabawie z wiankami, spacerowali po lesie mając nadzieję odnalezienia mitycznego kwiatu. Istniały też prześmiewcze i rubaszne przyśpiewki, które opowiadały o tym, że chłopak zabierając dziewczynę do lasu faktycznie dostaje to czego chce i wiąże się to z dużym szczęściem, choć nie ma nic wspólnego z kwiatami. 

Innym zwyczajem było smarowanie się przez kobiety wyciągiem z liści nasięźrzału. Nazwa tej pospolitej rośliny w języku staropolskim oznacza eliksir młodości. Kobiety, zwłaszcza te, których najlepsze lata już minęły, miały nadzieję, że magiczna moc rośliny pomoże wzbudzić w ich mężach zainteresowanie.

Zaklęcia

Jak to w magicznych rytuałach bywa, poza samym smarowaniem ciała potrzebne było też zaklęcie, a brzmiało ono mniej więcej tak:

… Nasięźrzale, nasięźrzale, rwę cię śmiele, pięścią palcem, szóstą dłonią. Niech się chłopy za mną gonią. Po stodole, po oborze, dopomagaj Panie Boże …

Noc Kupały…i woda

Również woda miała swoje miejsce w dawnych wierzeniach. Uważano, że w dniu poprzedzającym Noc Kupały nie wolno kąpać się w rzekach, jeziorach czy stawach. Miało to wynikać z tego, że wszelkie mityczne i niekoniecznie dobre stworzenia dostały od dawnych bogów, pozwolenie na żerowanie bez umiaru tego jednego dnia w roku.Dziś, pomimo wielowiekowej historii święto Kupały nie straciły swojego pierwotnego znaczenia.

Kościół chrześcijański zdał sobie sprawę, że pogańskich zwyczajów nie da się tak wykorzenić, dlatego postanowiono nadać niektórym tradycjom ludowym nowe znaczenie. Z biegiem czasu wiara ludowa związana ze świętami Kupały przerodziła się w przesądy, a obrzędy pogańskie w zwyczaje ludowe, które stały się rozrywką dla wiejskiej młodzieży. jednak jednoznacznego potępienia obchodów Kupały, chłopi byli bardzo wytrwali w swoich tradycjach.

Z bieszczadzkim pozdrowieniem Jędruś Ciupaga