Mimo dwukrotnego odłowienia i wywiezienia z dala od ludzi, młoda niedźwiedzica ponownie wróciła na tereny gminy Solina. W ostatnim czasie widziana była między innymi w Bereżnicy Wyżnej i Górzance. Wójt Adam Piątkowski udał specjalny komunikat.

Przez wielu nazywana „niedźwiedzica celebrytka”. Nie ma się temu co dziwić, gdyż na przestrzeni ostatnich miesięcy wiele razy mówiło się o niej głośno, zarówno w mediach lokalnych, jak i ogólnopolskich. A to wszystko za sprawą tego, jakie stwarzała zagrożenie dla społeczności z gminy Solina i Sanok. „Plądrowała gospodarstwa, porywała i zagryzała kury czy inne zwierzęta oraz niszczyła śmietniki” – relacjonowali mieszkańcy. Zwierzę odważnie wchodziło na prywatne posesje, podchodziło pod zabudowania i polowało przede wszystkim na drób. Z relacji świadków wynika, że w jednym z gospodarstw zjadło 18 kur. Powagi całej sytuacji dodał również fakt, że drapieżnik pojawił się na placu zabawy przy przedszkolu w miejscowości Bukowiec bezpośrednio 3 minuty po tym jak dzieci weszły do środka. Był to najwyższy moment, by podjąć radykalne kroki w tej sprawie. Adam Piątkowski, wójt gminy Solina wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie o zezwolenie na płoszenie i odłowienie zwierzęcia.

Fot. UG Sanok

Ostatecznie 26 czerwca w Bereżnicy Wyżnej udało się go trafić nabojem ze środkiem usypiającym. Po przebadaniu, wywieziono drapieżnika w okolicę Maniowej w gminie Komańcza. Otrzymał także obrożę telemetryczną.

Nie trzeba było długo czekać, by młoda niedźwiedzica ponownie pojawiła się blisko ludzi w celu poszukiwania „łatwego” pokarmu. Najpierw zauważono ją na Białej Górze, w okolicach sanockiego skansenu. Potem zwierzę było widziane na ulicach Sanoka, między innymi na Szopena czy Langiewicza. Odwiedziło również okoliczne miejscowości. Samorządowcy apelowali, by dla bezpieczeństwa zamykać bramy wjazdowe na przydomowe posesje. Na nic się co zdało o czym świadczy przypadek do jakiego doszło w Wujskiem. Drapieżnik sforsował ogrodzenie i przedostał się do zwierząt. Niestety, tym razem zagryzł 15 królików.

Ze względu na duże niebezpieczeństwo, w kompleksie leśnym między Wujskiem a Liszną niedźwiedzicę powtórnie odłowiono i wywieziono z dala od ludzi. Gdy wydawało się, że w tym momencie historia zwierzęcia zakończy się, ponownie powrócił on na teren gminy Solina.

W związku z pojawieniem się w naszej gminie niedźwiedzicy, która została dwukrotnie odłowiona i przewieziona w inne miejsce, bardzo proszę wszystkich mieszkańców i gości odwiedzających naszą gminę o zachowanie szczególnej ostrożności

– czytamy w komunikacie wydanym przez wójta gminy Solina.

Jak udało nam się ustalić, wczoraj (piątek 29 lipca) niedźwiedzica była widziana w miejscowości Bereżnica Wyżna, a dzisiaj (sobota 30 lipca) w Górzance. Mieszkańcy podkreślają, że takie usypianie i wywożenie może w konsekwencji doprowadzić do jeszcze większego niebezpieczeństwa. Niektórzy mówią stanowczo o jedynym sposobie jakim jest całkowite wyeliminowanie i uspanie.

Czy niedźwiedzica jest w stanie nauczyć się jeszcze polować?

Niedźwiedzica daje sobie radę jak na swój wiek. Buszuje na malinach i borówkach w lesie, a na polowanie jest jeszcze za młoda, tak, aby upolować coś większego. W każdym razie, aby przeżyć, to przeżyje w lesie, tylko od początku była nauczona zdobywania łatwego łupu, tam skąd została odłowiona. Dlatego idzie tym śladem – tak jest jej wygodnie

– mówił w rozmowie z portalem Korso Sanockie leśniczy Marek Wilk.