Dolina przełomu Sanu to odcinek rzeki od Procisnego do Rajskiego. W większości niedostępny dla zmotoryzowanych, gdzie rządzi tylko San i nieokiełzana przyroda.

Przez swoją niedostępność dolina przełomu Sanu zachowała cudowny klimat wijącej się szerokimi rozlewiskami rzeki i co rusz odkrywanymi pozostałościami po dawnych wsiach, dworach, cerkwiach i cmentarzach. Wszędzie wspaniała, dzika przyroda. Dlatego aż trudno uwierzyć, że przed wojną był to jeden z najgęściej zaludnionych terenów w Bieszczadach.

Atrakcje dostępne dla zmotoryzowanych.

Zaczynamy od Procisnego w kierunku Dwerniczka. Po paru kilometrach chociaż spróbujcie znaleźć dojście do wiszącego mostu nad Sanem. Ten widok to świetny przedsmak dalszych uroków doliny. W Dwerniczku możecie pojechać w kierunku Nasicznego i dojechać do Połonin w Brzegach Górnych. Atrakcje opisujemy pod hasłami: kaskady, Kamień Dwernik, Połonina Wetlińska, Połonina Caryńska

Przeczytaj również: Dolina Górnego Sanu czyli wyprawa na bieszczadzki koniec Polski

Jadąc na wprost wzdłuż Sanu docieramy do kolejnych miejscowości z historią. Warto robić częste postoje, żeby jak najmniej uronić z otaczającej nas dzikiej przyrody. W Chmielu zatrzymajcie się przy zabytkowej cerkwi, która wsławiła się tym, że była tłem dla krwawej sceny z filmu Adama Hoffmana Pan Wołodyjowski, w której Azja Tuchajbejowicz rozprawia się z rodem Nowowiejskich. To 1968 rok. W Chmielu znajduje się punkt widokowy, z którego można oglądać przełom Sanu.

W Sękowcu natrafiamy na zakaz ruchu w kierunku Rajskiego. To dobra okazja na spacer do pobliskiego punktu widokowego na dolinę Sanu. Gdybyśmy zdecydowali się na dalszą wędrówkę, którą gorąco polecam, to trzeba zarezerwować ponad 2 godz. Na dotarcie do Rajskiego gdzie San wpada do Soliny. Szybciej pokonamy tę trasę rowerem. Ale pamiętajcie, że to są wzniesienia i trochę kondycji trzeba mieć. Trasa ma kilka punktów widokowych na przełom doliny Sanu i jest przeurocza.

W Sękowcu przekraczamy San drewnianym mostem i jedziemy w kierunku Zatwarnicy. Mamy tutaj sporą dozę atrakcji, jak wodospad Szepit na Hylatym, zagrodę Bojkowską, kino Końkret wyświetlające filmy związane z Bieszczadami, a usytuowane w pięknie odrestaurowanym dawnym parku konnym. Rozglądajcie się i chłońcie jak najwięcej, bo to może już jedna z ostatnich miejscowości o dawnej bieszczadzkiej atmosferze.

Spacer do Krywego

Z Zatwarnicy można dojechać (ok. 4 km) na parking nad doliną Krywego. Jest to najpiękniejsza dolina Bieszczadów. Nazwa pochodzi od nazwy nieistniejącej wsi Krywe. Jej urok zniewala. Zarezerwujcie sobie na jej zwiedzanie nawet 3 godziny. Delektujcie się, kontemplujcie wchłaniajcie jej magię, a oddawać wam będzie swoją moc przez cały rok. Wymienię tylko co musicie zobaczyć – brzeg Sanu, ruiny cerkwi św. Paraskewii wraz z cmentarzem, pozostałości zabudowań dworskich. Na koniec zrobić musicie jedno – zapalcie świeczkę na grobie Tosi Majsterek, która przez wiele dziesięcioleci była gospodynią i ikoną tego miejsca.

Dalej idąc wzdłuż Sanu dotrzemy po ok. godzinie do następnej bardzo pięknej doliny – doliny Tworylnego. Znajdziemy tam również pozostałości dawnych zabudowań dworskich jak i ciekawe okazy przyrodnicze. W Tworylnym obecnie nikt nie mieszka, ale miało ono swoje 5 minut na początku lat 90-tych kiedy odwiedziło go w lecie kilkaset osób z całego świata. Koczowali tu kilka tygodni, a ich obyczaje bardziej przypominały sekciarskie niż hippisowskie. Więcej wyszperajcie sobie w necie.

Boj.