Dolina górnego Sanu to wyludniony obszar na samym końcu Polski, położony na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego. W okresie powojennym był to najdzikszy, ale i najbardziej niedostępny obszar Bieszczadów.

Znajduje się w tzw. bieszczadzkim worku, w miejscu gdzie odnosi się wrażenie, że „przyroda zabiera co jej”. Dolina górnego Sanu to przede wszystkim piękne tereny, dzika przyroda, cisza i okruchy całkiem niedawnej, tragicznej historii mieszkańców zasiedlających te tereny.

Ścieżka „Dolina górnego Sanu” 

Piesza wycieczka ścieżką umożliwiającą dojście do samego krańca Polski zajmie ok 6-7 godz.  Część drogi można przejechać na rowerze, ale nawet wtedy trzeba się liczyć z prawie 4 – 5 godzinną wycieczką.  Znakowana biało-niebieskimi kwadratami jeszcze w 1993 r. kończyła się na cmentarzu w Siankach. W 2006 r. została przedłużona do źródła Sanu, a tym samym na koniec Polski. W tym miejscu stoją 2 słupki graniczne – Polski i Ukrainy. Aby dojechać w miejsce skąd zaczniemy naszą pieszą (lub rowerową) wędrówkę, czyli parking w Bukowcu, należy skręcić z Wielkiej Obwodnicy w Stuposianach na Muczne. Po drodze czeka mnóstwo atrakcji więc na zwiedzanie warto poświęcić 2 dni. Można też wyjechać wcześnie rano, ale wtedy warto zatrzymywać się przy atrakcjach dopiero w drodze powrotnej.

Przeczytaj pierwszą część trasy:

Bukowiec – Beniowa

Początek trasy znajduje się na parkingu w dawnej wsi Bukowiec. Ze względu na to, że dalej jest zakaz wjazdu to tutaj trzeba zostawić samochód. Ruszamy z parkingu, kierujemy się na południe i ruszamy wytyczoną ścieżką przez las. Po ok. 4 km wychodzimy z lasu i za strzałką kierujemy się w lewo do wysiedlonej i nieistniejącej wsi Beniowa

Na terenie wsi znajduje się cmentarz, podmurówka cerkwi, a także charakterystyczne kamienie z wyrytym wizerunkiem ryby. Z Beniowej mamy widok na Rozsypaniec i Halicz. Mały potok po lewej stronie to San, za którym jest już Ukraina. 

Beniowa – Sianki

Z Beniowej wracamy do głównej trasy i idziemy dalej między pięknymi świerkami rosnącymi wzdłuż drogi. Jesienią ta trasa przybiera przepiękne barwy. 

Kierujemy się dalej aż do wiaty BdPN. Jeżeli drogę przebyliśmy rowerem, tutaj należy go przypiąć dlatego, że dalej nie można poruszać się na rowerze. Za wiatą skręcamy w lewo i przez las kierujemy się do doliny potoku Niedźwiedziego. Tutaj pojawiają się otwarte przestrzenie – przede wszystkim widać nie pochłonięte jeszcze przez las, pola po dawnej wsi Sianki.  Poniżej ujścia potoku Niedźwiedziego do Sanu znajdują się ruiny folwarku Stroińskich, natomiast powyżej, za potokiem Niedźwiedzim znajduje się cmentarz, kaplica i słynny już Grób Hrabiny. Za kaplicą płynie mały strumień Sanu. 

To Cię również zainteresuje: Grób Hrabiny w Siankach

Sianki – Źródło Sanu

Od cmentarza znakowaną ścieżką podążamy przez las dalej na południe. Z lasu wychodzimy na otwartą przestrzeń, na wzgórze Wierszek (871 m). Stąd widać cześciowo zamieszkane Sianki po ukraińskiej stronie. Z ruchliwą linią kolejową, stacją, na której stają dalekobieżne pociągi i osadą. Po polskiej stronie zostały tylko zdziczałe łąki, zarośla, ławo-stół i tablica informacyjna. Ciężko sobie wyobrazić, że do 1939 roku życie wrzało po obu stronach Sanu, a Sianki były znanym kurortem wypoczynkowym.  

Kierując się dalej, do Źródła Sanu, podążamy przez łąki i pasmo lasu. Widoczne z daleka slupy graniczne i obelisk wskazują miejsce gdzie wybija źródełko Sanu. 

Tu jest koniec Polski i koniec szlaku. 

Teraz nie pozostaje nic innego niż zrobić kilka zdjęć, odwrócić się i podążać tą samą drogą na parking w Bukowcu.