Premiera filmu „Śniła mi się Połonina” cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Rezerwację miejsc w sali widowiskowej Sanockiego Domu Kultury rozeszły się w niecały tydzień. Dla osób, którym nie udało się obejrzeć produkcji przygotowano specjalną ofertę w postaci trzech dodatkowych seansów.

Dodatkowe projekcje filmu

Ze względu na ogromne zainteresowanie obejrzeniem filmu „Śniła mi się Połonina”, producenci w porozumieniu z Sanockim Domem Kultury zorganizowali trzy dodatkowe seanse. Pierwszy z nich odbędzie się w piątek 3 czerwca o godzinie 17:30, kolejny w sobotę 4 czerwca o godzinie 17:30, a ostatni w niedzielę 5 czerwca o 19:30. Cena biletu to 10 złotych.

Premierowy pokaz filmu

Po raz pierwszy produkcja „Śniła mi się Połonina” została wyświetlona w kwietniu w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie, a następnie miesiąc później miłośnicy Bieszczadów mogli zobaczyć historię legendy na ekranie w Sanockim Domu Kultury. Wydarzenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, a fotele sali widowiskowej zostały zajęte niemal w całości. Czy warto obejrzeć „Śniła mi się Połonina”? Zdecydowanie tak. To półtoragodzinne przeżycie emocjonalne, które potrafi doprowadzić widzów od śmiechu do łez. Dodatkowo perfekcyjne połączenie obrazu z muzyką nadają tej produkcji jeszcze większej wyjątkowości.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

„Śniła mi się Połonina” – film o legendzie Bieszczadów

Film opowiada historię twórcy bieszczadzkiego schroniska „Chatka Puchatka”. Ludwik Pińczuk przez pół wieku nadludzkim wysiłkiem budował swoją legendę i kult schroniska na Połoninie Wetlińskiej. Nie tylko przetrwał w surowych warunkach ale zdołał zbudować Chatkę własnymi rękami. Spełnił swoje marzenie. Prowadził schronisko z fantazją i sercem. Tysiące ludzi: artyści i zwykli turyści wciąż powracali na Połoninę odnajdując tam swój dom. Co się stanie z magią tego miejsca, teraz, gdy Chatka Puchatka już nie istnieje? Oto historia o znalezionym i utraconym domu.

Produkcji towarzyszy muzyka stworzona przez Dominika Muszyńskiego, lidera podkarpackiego zespołu Wa Da Da, który inspirowany słowiańskim duchem dodaje produkcji etnicznych dźwięków. W filmie pojawiają się też utwory kultowej grupy KSU. Film został zrealizowany przy wsparciu finansowym Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszów w ramach Podkarpackiego Regionalnego Funduszu Filmowego.

Zdjęcie główne: Kamil Mielnikiewicz