Już za 5 dni ratownicy Grupy Bieszczadzkiej GOPR wezmą udział w jednych z najtrudniejszych zawodów skiturowych świata La Patrouille des Glaciers. Na starcie stanie 1520 trzy osobowych zespołów.

W dniu dzisiejszym, sześcioosobowa grupa ratowników bieszczadzkiego GOPR-u wyruszyła do Szwajcarii, gdzie za 5 dni stanie na starcie jednego z najtrudniejszych zawodów skiturowych świata La Patrouille des Glaciers.

„Patrol Lodowcowy” to wymagające pod wieloma względami zawody. Na ich trudność wpływa przede wszystkim położenie – najwyższy punkt Tete Blanche leżący na wysokości 3650 m n.p.m. Ponadto ratownicy rozpoczynają wspinaczkę nocą i mają do pokonania dystans 57 kilometrów na odcinku Zermatt – Verbier. Trasę przemierzają w 3-osobowych zespołach, a ze względu na bezpieczeństwo, w wielu miejscach związani są liną.

W zawodach bierze udział 1520 trzy osobowych zespołów z całego globu. Nasz zespół składa się z sześciu osób. Czterech zawodników : Jana Kozy, Tomasza Ostrowskiego, Krzysztofa Klepka i Pawła Surmacza (jedna z osób jako obowiązkowa rezerwa, decyduje dyspozycja dnia zawodników) oraz Huberta Skuzy i Tomasza Jędrusiaka jako suport

– informuje Bieszczadzka Grupa GOPR.

„Patrol Lodowcowy” posiada militarne korzenie. Podczas II wojny światowej, armia szwajcarska zorganizowała wyścig, aby sprawdzić umiejętności swoich żołnierzy. Pierwsza edycja patrolu wojskowego odbyła się w kwietniu 1943 roku. Startowało wówczas 18 zespołów, a tylko 2 dotarły do mety. Na trzeciej edycji w 1949 roku doszło do wypadku. Jeden z zespołów wpadł do szczeliny, co wywołało wiele kontrowersji w całej Szwajcarii.

W tej sytuacji armia szwajcarska zrezygnowała z organizacji następnych edycji zawodów. Reaktywowano je dopiero w 1984 roku. Uczestnikami byli już nie tylko żołnierze ale również cywile.

Zdjęcie główne: GOPR Bieszczady | Facebook