Reklama

Ogromna akcja poszukiwawcza w górach. W działaniach wzięło udział prawie 70 ratowników. Turystka odnalazła się w domu [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Aktualności Mimo że opisywana sytuacja nie dotyczy Bieszczadów, to mogłaby się wydarzyć w każdym zakątku polskich gór. W Beskidach miała miejsce ogromna akcja poszukiwawcza. Zaginionej kobiety szukało blisko 70 ratowników z Polski i Słowacji, policja i straż pożarna. Rano policjanci znaleźli turystkę w miejscu jej zamieszkania.

O godzinie 14:10, Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w Beskidach otrzymało informacje od Centrum Powiadamiania Ratunkowego o kobiecie idącej czerwonym szlakiem z Rysianki w stronę Hali Miziowej. Turystka przekazała dyspozytorowi o sporej utracie sił oraz o wątpliwościach, czy dotrze do celu. Po podaniu tych informacji, kontakt z kobietą urwał się.

Do akcji zadysponowano goprowców z Hali Miziowej, którzy w pierwszej kolejność rozpoczęli patrol szlaków i kontrolę schronisk. O prowadzonych działaniach powiadomiono ratowników wszystkich sekcji operacyjnych i rozpoczęto organizację wyprawy poszukiwawczej. O pomoc poproszono również Słowaków, by przeprowadzili akcję po swojej stronie. Łącznie 68 ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR przeszukało ogromny obszar obejmujący rejon Romanki, Krawców Wierchu, Rysianki, przez Halę Miziową aż po Przełęcz Glinne. Przeszukiwali zbocza w stronę Złatnej, Sopotni, Żabnicy i Korbielowa, między innymi wzdłuż planowanej trasy marszu osoby poszukiwanej oraz inne szlaki i drogi w rejonie Rysianki-Hali Miziowej.

Niewielka ilość informacji w zgłoszeniu na numer 112 nie ułatwiła pracy ratownikom. Dzięki funkcjonariuszom policji udało się namierzyć osobę, która wykonała telefon. Funkcjonariusze udali się pod adres zamieszkania poszukiwanej i potwierdzili jej obecność w domu.

Osoba dzwoniąca na nr 112 swoim telefonem uruchomiła procedurę, w którą zostały zaangażowane wszystkie służby. Prowadziliśmy działania ratunkowe w terenie górskim w trudnych warunkach. W logistyce i transporcie ratowników pomiędzy miejscowościami pomagali nam strażacy. Czynności były prowadzone również przez policję

- informują ratownicy GOPR Beskidy.

Ponadto goprowcy zaapelowali o rozsądek – uruchomiona procedura działa, dopóki nie zostanie anulowana / odwołana. W tym konkretnym przypadku osoba, która uruchomiła alarm, powinna go odwołać.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy