Reklama

Reklama

Jak to drzewiej z laniem wody bywało, czyli Poniedziałek Wielkanocny w dawnych tradycjach i obrzędach

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Jak to drzewiej z laniem wody bywało, czyli Poniedziałek Wielkanocny w dawnych tradycjach i obrzędach - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Aktualności

Tradycja lania wody w Poniedziałek Wielkanocny, nazywana śmigusem - dyngusem ma długą tradycję. W przeszłości, drugiego dnia Świąt Wielkiej Nocy, popularne były przeróżne obrzędy. Najpopularniejszy i najbardziej lubiany był Śmigus i Dyngus. W dzisiejszych czasach jest to jedna tradycja, natomiast zwyczajowo były to dwa różne obrzędy. 

Śmigus. Pogański obrządek.

Śmigus był to zwyczaj polewania wodą i lekkiego smagania brzozowymi lub wierzbowymi witkami tych panien, które były na wydaniu. Nazajutrz panny mogły się zrewanżować. Słowianie wierzyli, że olewanie się wodą sprzyja płodności i urodzajowi. 

Uwaga dziewczęta! Ta panna, która nie została oblana w śmigusa, była uważana za nieatrakcyjną. Dzisiaj tradycja oblewania się wodą powoli zamiera.

Dyngus. Kolędowanie z kurkiem. 

W zależności od regionu obchodzono go w różny sposób. Zazwyczaj młodzieńcy wozili po wsi żywego koguta na bogato przystrojonym, dwukołowym wózku do którego przywiązany był ptak. Lekko upojony ziarnami maczanymi w spirytusie, kurek wydawał z siebie charakterystyczne pianie, któremu przypisywano znaczenie symboliczne. Piejący kurek był symbolem witalności, męskości, płodności i urody. 

Na szczęście, w późniejszych czasach żywego koguta zamieniono na sztucznego. Ulepionego z gliny, wycinanego z deski lub dyni, często obklejanego pierzem, który na wózku obracał się według własnej osi.  

Barwny korowód prowadzili śpiewający kawalerowie zwani kurcarzami. Młodzieńcy odwiedzając domy śpiewali pieśni ludowe, a w zamian dostawali od panien datki. Te z panien, które się nie wykupiły, oblewali wodą. 

Jak rytuał pomagał w skojarzeniu młodych par.  

Zwyczaj chodzenia po dyngusie miał zalotny charakter, chodzenie z kurkiem dyngusowym uosabiało chłopaka idącego w konkury, dyngusowe przywołówki, stawianie słupów majowych pod oknami urodziwych panien. W okresie świątecznym odwiedziny kawalera w domu, w którym była panna na wydaniu – traktowano zawsze, jako przyjście w konkury z deklaracją matrymonialnych zamiarów.

Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania, dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania (wodą i witkami). W taki oto sposób, te dwa obyczaje połączyły się w jeden pod nazwą śmigus-dyngus, z racji że odbywał się w drugi dzień świąt przylgnęła do niego potoczna nazwa Lany Poniedziałek.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy