Według Inicjatywy Dzikie Karpaty, polowania w miejscach cennych przyrodniczo, takich jak Puszcza Karpacka, nie mają uzasadnienia w kontekście ochrony przyrody. Działania myśliwych wywierają negatywny wpływ na lokalne ekosystemy i mogą prowadzić do zakłócenia naturalnych procesów w środowisku. Organizacja podkreśla, że myśliwi w Polsce stanowią zaledwie 0,3% społeczeństwa – na 38 milionów mieszkańców kraju przypada około 130 tysięcy osób uprawiających tę formę „hobby”. Mimo niewielkiej liczebności, są oni grupą stosunkowo uprzywilejowaną i korzystają z licznych praw, które nie przysługują innym użytkownikom lasów.
Konflikt w lesie: grzybiarze a myśliwi
Inicjatywa Dzikie Karpaty wskazuje, że podczas polowań myśliwi w mniej lub bardziej kulturalny sposób próbują wypraszać z lasu osoby zbierające grzyby lub spacerujące po terenach leśnych. W Polsce nie istnieją przepisy karalne wobec utrudniania grzybobrania, jednak zakłócanie polowań jest traktowane odmiennie i może prowadzić do sankcji wobec osób nieprzestrzegających zasad.
Fot. Facebook/Inicjatywa Dzikie Karpaty
W ostatnim czasie, 10 stycznia i 11 stycznia 2026 roku, w Bieszczadach odbyły się trzy polowania. Pomimo tego, członkinie Koła Grzybiarskiego „Rydz” zdecydowały się kontynuować swoje tradycyjne zajęcie, zbierając grzyby.
Tradycja i pasja kontra uprzywilejowana grupa
Inicjatywa Dzikie Karpaty zaznacza, że zbieranie grzybów jest bezpieczną i powszechnie akceptowaną formą obcowania z naturą. Grzybiarki z Koła „Rydz” stanowią przykład, jak pasja i tradycja mogą współistnieć z poszanowaniem przyrody, mimo obecności innych, bardziej kontrowersyjnych form działalności w lesie.
Fot. Facebook/Inicjatywa Dzikie Karpaty
Dzielne Panie nie dały się z lasu wyrzucić, a zniesmaczeni myśliwi z zabijania w tych dniach zrezygnowali. Dziękujemy grzybiarkom za to, że kultywują swoją bezkrwawą tradycję. Puszcza Karpacka (i inne miejsca) dla grzybiarek, nie dla myśliwych
– przekazuje Inicjatywa Dzikie Karpaty.
Komentarze (0)