Był 22 października 1945 r. Ludność polska szukała ocalenia przed szalejącym terrorem UPA.

Atak

Dochodziła północ, kiedy 22 października, 30. osobowa czota przebrana w mundury polskie maszerowała w zwartym szyku szosą od strony Przemyśla. Na wezwanie do podania hasła wystrzelono białe rakiety. Był to sygnał dla pozostałych banderowców aby rozpocząć atak.

W Birczy stacjonował wówczas 2. i 3. batalion 28. pułku piechoty 9. Drezdeńskiej Dywizji Piechoty Wojska Polskiego. Przebywał tam także batalion zbiorczy z 17. Dywizji Piechoty. Uderzono ze wszystkich stron.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Bandy UPA w Baligrodzie

Do ataku ruszyło ok. 600-700 banderowców. Trzon sił stanowiły sotnie „Rena”, „Jara” i „Suchego”. Rozpoczęła się rozpaczliwa obrona. Polacy wiedzieli co czeka ich oraz ich rodziny w razie kapitulacji.

Obrona

Milicjantami byli miejscowi, często młodzi chłopcy. Padło pytanie „Gdzie ty dziecko idziesz”? Na posterunek. Miał 17 lat, taki chłopaczek malutki, ale poszedł… – wspominała Paulina Beńko z Birczy. To jedna z wielu relacji świadków, która oddaje bohaterstwo Polaków.

W tym czasie napastnikom udało się wedrzeć do wsi. Kobiety i dzieci schroniły się w kościele. Walki trwały ok. 4 godzin. Równocześnie z atakiem na Birczę, inny duży oddział UPA, w którym rozpoznano sotnie „Hromenki”, bojówkę SKW „Barona” oraz bojówkę SB „Pieti”, w sile około 300—400 ludzi pod dowództwem „Hromenki”, dokonało ataku na Kuźminę – wieś oddaloną o 10 km na południowy zachód od Birczy.

W ten sposób chciano powstrzymać ewentualną odsiecz dla Birczy. W Kuźminie stacjonował wówczas 30 pułku piechoty (LWP), a na skraju tej miejscowości w rejonie poczty rozlokował się jeden pluton 28. pp z 9. Dywizji Piechoty, dowodzony przez ppor. Karola Romanowskiego, wysłany wcześniej do tej miejscowości po odbiór kontyngentu. Dla zmylenia, większość upowców na lewym rękawie miała opaski MO.

W Birczy poległo 9 żołnierzy, 5 było rannych. Zabito 11 cywili. Straty w Kuźminie były dotkliwsze. Zginęło 10 żołnierzy: 1 oficer, dowódca 3 kompanii moździerzy, ppor. Jan Pietroś, 4 podoficerów i 5 szeregowców. 23 żołnierzy zostało rannych: 3 oficerów — dowódca batalionu kpt. Piotr Skakun, dowódca kompanii ppor. Jan Wróblewski i adiutant dowódcy pułku por. Michał Jaskulski oraz 9 podoficerów. Ogółem w latach 1945-1946 miały miejsce 3 ataki UPA na Birczę, w których zginęło kilkudziesięciu mieszkańców Birczy, żołnierzy Wojska Polskiego i funkcjonariuszy MO, ORMO i UB.

Zacieranie historii

Dziś pamięć ludzi którzy walczyli w obronie Polskiej ziemi zostaje zacierana. Usuwa się pomniki i tablice. 8 listopada 2017 r. na wniosek Ministra Obrony Narodowej zdemontowano dwie tablice z Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Wśród nich była Bircza…

Z bieszczadzkim pozdrowieniem Jędruś Ciupaga